Black Ice - Becca Fitzpatrick

Chodziliście kiedyś po górach latem? Jeśli tak, dobrze wiecie, ile to wymaga wysiłku. A próbowaliście tego zimą bądź wczesną wiosną, gdy trzeba torować sobie drogę w zaspach śniegu? Podziwiam tych, którzy się na to decydują. A jakbyście dodali do tego grasującego w pobliżu mordercę. I warunki, w których toczysz walkę o przeżycie. Co wtedy?

Nie daj się zwieść pozorom!
Britt długo przygotowywała się do wymarzonej wyprawy wzdłuż łańcucha górskiego Teton. Niespodziewanie dołącza do niej jej były chłopak, o którym dziewczyna wciąż nie może zapomnieć. Zanim Britt odkryje, co tak naprawdę czuje do Calvina, burza śnieżna zmusza ją do szukania schronienia w stojącym na odludziu domku i skorzystania z gościnności dwóch bardzo przystojnych nieznajomych. Jak się okazuje, obaj są zbiegami. Britt staje się ich zakładniczką. W zamian za uwolnienie zgadza się wyprowadzić ich z gór.
Gdy dziewczyna odkrywa mrożący krew w żyłach dowód na to, że w okolicy grasuje seryjny morderca, a ona może stać się jego kolejnym celem, sprawy przybierają dramatyczny obrót…

Black Ice to thriller młodzieżowy pełen mrocznych sekretów z przeszłości, które z każdym kolejnym odkryciem wpływają na działania bohaterów i stają się motorem napędowym niezwykle intrygującej akcji. Mamy w niej morderstwa (niejedno), porwanie, walkę o przeżycie, próby zabójstw, ucieczki, tajemnice, mroczne odkrycia, romans i wiele emocji. A wszystko to na tle ośnieżonych i groźnych gór.

O Black Ice usłyszałam 2 lata temu, gdy Becca Fitzpatrick zapowiedziała kolejną swoją książkę. Od tamtej pory, gdy tylko przeczytałam opis, chciałam poznać całą historię. W końcu miałam okazję i jestem oczarowana i usatysfakcjonowana. Dostałam to czego chciałam. Już sam prolog wprowadził atmosferę grozy, która panowała niemalże do samego końca, podgrzewaną coraz to mroczniejszymi sekretami z przeszłości bohaterów. Wciągnęła mnie od samego początku. Jeśli niewiele Wam to mówi, wiedzcie, że czytałam ebook'a na swoim laptopie, czyli przesiedziałam całą książkę przed komputerem, czytając niemalże bez przerwy, oprócz snu oczywiście, czego nie robiłam nigdy. Tak się wciągnęłam, że nawet niewygoda i bolący kręgosłup nie sprawiły, że się od niej oderwałam, gdy miałam na to szanse. Po prostu nie chciałam. Tak dobrze mi się ją czytało. Co prawda, krótkie rozdziały sprawiły, że niemalże przepłynęło się przez treść, ale nie tylko to miało na to wpływ. Po prostu kończąc jeden rozdział, leciałam z następnym, a później z kolejnym - tak pochłonęła mnie ta opowieść umieszczona akcją w śnieżnych górach z grasującym w nich mordercą.

Becca Fitzpatrick dobrze wykreowała bohaterów Black Ice. Britt na początku była dziewczyną dosyć słabą psychicznie, nastawioną na to, iż to inni mają jej pomagać, czyli jej ojciec, starszy brat, były chłopak, nawet porywacz. W trakcie czytania ewoluowała i zmieniła się kompletnie. Co do męskich bohaterów, to do samego końca nie wiedziałam, czego od nich oczekiwać, bo mogli zrobić wszystko i okazać się kimś zupełnie innym. Do prawie samego końca lekko mnie przerażali, ale i zarazem intrygowali. Do końca nie wiedziałam, czego się po nich spodziewać. Nie wiedziałam, co w nich siedzi, co ich pcha do pewnych czynów. Niezwykle fascynująco jest nie znać do końca bohaterów, nie wiedzieć kim są i kim byli i kim się staną. Britt wzbudziła moją sympatię, lecz w tej powieści znacznie ważniejsi są panowie i to na nich skupiłam największą uwagę, próbując ich odczytać i zrozumieć. Co prawda, można już na samym początku zacząć zgadywać, kto kim jest. I może akurat się trafi w dziesiątkę. Lecz ja nie trafiłam. Wytypowałam źle i dzięki temu miałam później intrygujące rozwiązanie. Ale nie skupiałam się tylko na rozwiązaniu zagadki. Po prostu dałam się porwać i nie żałuję, że poświęciłam trochę czasu tejże powieści. Emocje były. Co niektórzy mogą ponarzekać na zakończenie, ale dla mnie właśnie takie powinno być. Ale już nic więcej nie zdradzę. Sami musicie stwierdzić czy epilog został właściwie napisany.

Przez prawie większość powieści akcja skupiona jest w górach. Co dla mnie jest genialnym miejscem akcji, bo kocham góry. Kocham, ale i niezmiernie mocno się obawiam i kompletnie im nie ufam, szczególnie, gdy idzie się w burzy, a huk piorunów niesie się na wiele kilometrów. Kocham chodzić po górach, kocham te widoki, to uczucie, gdy wejdzie się na szczyt, który z dołu przeraża kompletnie. Ale chodzę tylko latem i tylko po wyznaczonych szlakach i nigdy sama. Nigdy nie odważyłabym się pójść na wędrówkę zimą czy wczesną wiosną, gdy jeszcze leży śnieg, bądź może spaść. Nigdy nie poszłabym po zmroku. Czemu? Bo do gór trzeba mieć szacunek i mierzyć swoje siły na zamiary. A poza tym góry nie wybaczają błędów. Ale nie da się ich nie kochać. Dlatego też mocno przeżywałam niezwykle ciężką wędrówkę bohaterów "Black Ice" przez pasma górskie. W śniegu, zimnie i ciemności (kompletnie przerażające warunki, z którymi musieli się zmierzyć). W "Black Ice" bohaterowie porwali się na naprawdę trudne i niemalże niewykonalne zadanie. I między innymi, dlatego ta książka jest tak intrygująca. Bo chcesz wiedzieć czy przeżyli czy nie.

Bardzo mnie ucieszyła wiadomość, iż wydawnictwo Otwarte postanowiło, jednak nie zmieniać tytułu oryginalnego i nie kombinowało z przekładem na polski. Dzięki temu mamy "Black Ice", a nie "Czarny lód" (?), co niezmiernie mi się podoba. Kolejną dobrą decyzją wydawnictwa była zmiana okładki. Nie przemawiała do mnie amerykańska okładka i gdy ujrzałam polską, wpadłam w zachwyt. Te piwne oczy są po prostu nieziemskie. A w tle ośnieżone góry. Bajka. Choć treść bajką nie jest.

11 komentarzy:

  1. Nie mogę się doczekać lektury tej książki!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och ja to już w miejscu przebierałam nogami ze zniecierpliwienia. :D

      Usuń
  2. Na pewno przeczytam, bo bardzo mnie ona ciekawi :) A tytuł miał być w polskim przekładzie "Oko mroku", co moim zdaniem byłoby dość idiotyczne, więc całe szczęście jest Black Ice :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O naprawdę. Nie miałam o tym pojęcia. Całe szczęście, że się nie ostała. Dzięki za informację. :D

      Usuń
  3. Koniecznie muszę dorwać tę powieść w swoje ręce :D I pomyśleć, że początkowo miałam ja sobie darować :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie. :D Czemu chciałaś ją sobie darować?

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. To dobrze. To znaczy, że może wiele osób po nią chwyci, bo warto. :)

      Usuń
  5. Nooo kochana, po takiej recenzji to nie mam wyjścia jak tylko przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  6. Spoiler! Hej :) czy mozesz mi wytlumaczyc o co chodzilo w zakonczeniu 39 rozdzialu ksiazki, kiedy Calvin mowi, ze Korbie cale zycie uchodzi plazem morderstwo??? Czy to bylo wyjasnione gdzies w ksiazce? Bede wdzieczna za odpowiedz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie skończyłam czytać tę książkę i zastanawiam się nad tym samym :) Co Calvin miał na myśli, mówiąc o tym morderstwie :)

      Usuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.