Twoje powody by oddychać...
Emma od pewnego czasu mieszka ze swoim wujostwem i dwojgiem młodszych kuzynów. Jest dobrą uczennicą i świetną sportsmenką. Wydaje się niezwykle zwyczajna. Ale tylko na pierwszy rzut oka, bo gdy przyjrzeć jej się dokładnie, można zauważyć jej smutne oczy, brak uśmiechu i siniaki na ciele. Tak niestety wygląda jej rzeczywistość. I tylko szkoła oraz najlepsza przyjaciółka sprawiają, że dziewczyna może w końcu głęboko odetchnąć i poczuć się, choć przez chwilę normalnie, bez strachu i stresu. Mam ona również plan, który zakłada jak najlepsze oceny, wyniki sportowe i dostanie się na uczelnię, by móc uciec z dala od swojej rodziny. I wtedy poznaje Evana. Ale jej okrutna ciotka nie pozwala dziewczynie poczuć się szczęśliwą.
Nikt nie chciał się specjalnie ze mną zadawać, więc trzymałam się z boku. Tak miało być bezpieczniej i łatwiej. Jak do tego doszło, że Evan Matthews z dnia na dzień wywrócił mój stabilny świat?
"Powód by oddychać" to powieść, która ukazuje ofiarę przemocy domowej i jej profil psychologiczna. Nasza ofiara nie szuka pomocy, nie skarży się, ukrywa skutki przemocy i nie chce zakończyć swojego koszmaru, usprawiedliwiając swoje działanie pragnieniem zapewnienia dobrego dzieciństwa swoim kuzynom. Pojawia się w niej, również oprawca, którego poznajemy, jako osobę o dwóch twarzach, kompletnie niezrównoważoną. Postępowanie ofiary da się w pełni zrozumieć, jednak zachowanie oprawcy już nie. I to wprowadza tak wiele emocji, podczas poznawania kolejnych zdarzeń.
W rozrachunku między miłością a stratą to miłość popychała mnie do walki o to, by... oddychać.
Główna bohaterka - Emma - jest nastolatką, która w swoim krótkim życiu przeżyła o wiele więcej, niż niejedna dorosła osoba. Poznajemy ją, jako osobę, która musi sobie radzić z niebywałymi problemami. A autorka nie szczędzi jej kolejnych kłopotów. Wrzuca dziewczynę w masę trudnych spraw. I czasem czyta się to ze ściśniętym gardłem, bo książka wzbudzą niesamowicie dużo emocji. Często bardzo skrajnych. Czasem zdarzają się fragmenty radości, a innym razem pełnego smutku. Jest i złość, rozpacz, wzruszenie, ale i światełko szczęścia w postaci miłości. Kilkakrotnie powieść mnie zaskakiwała, bo gdy myślałam, że to już koniec, okazywało się, że jest tego jeszcze więcej. Mnóstwo emocji - to jest to, co lubię.
Moim sposobem na życie było trzymanie nerwów na wodzy, dławienie w sobie emocji i ich wypieranie.
"Powód by oddychać" stanowi ten typ książki, która ma wywoływać w czytelniku masę przeróżnych emocji. Ma rzucać czytelnika ze skrajności w skrajność. Ma wzruszać, poruszać, smucić. I taka właśnie jest. Niestety jej wadą jest dłużyzna. Mam wrażenie, że gdyby usunąć z niej wiele niepotrzebnych scen, które nie wnoszą nic nowego, a wręcz czasem irytują, byłaby o wiele lepsza i zdecydowanie krótsza. Dzięki temu czytałoby się ją o wiele przyjemniej. Dla mnie trochę za dużo przedłużania, przez co mam wrażenie, iż ta powieść traci na wartości. Zarówno to, jak i chwilami bardzo niewyraziści bohaterowie, to moje główne zastrzeżenia do tej powieści. Jednakże historia, jak i emocjonujące zakończenie sprawiają, że ta książka i tak jest dobra.
Wolę zachować niesamowite wspomnienia z tych kilku dni spędzonych razem, niż nie mieć ich w ogóle. Mimo świadomości, że ten czas już się nie powtórzy.
Autor: Rebecca Donovan / Tytuł oryginalny: Reason to breathe / Trylogia: Oddechy (#1) / Wydawca: Feeria - opis / Data wydania oryginału: 2011 / Data wydania w Polsce: 2014 / Liczba stron: 496
7 Komentarze
Książka mi się bardzo spodobała. :)
OdpowiedzUsuńKsiążkę mam u siebie na półce i niedługo po nią sięgnę :)
OdpowiedzUsuńŚwietna recenzja.
Dla mnie cała trylogia jest świetna! Autorka ma to coś :3
OdpowiedzUsuńJa odpuściłam sobie tę serię i nie wiem, czy sięto kiedyś zmieni. Pożyjemy zobaczymy ;)
OdpowiedzUsuńBookeaterreality
Szczerze powiedziawszy, omijam z daleka takie serie. Jakoś mnie nie intrygują, a wręcz odstraszają. Ale pożyjemy zobaczymy, może kiedyś po nią sięgnę :) Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńCała trylogia stoi na mojej półce, ale póki co przeczytałam tylko 1 tom. Obym w końcu znalazła czas na pozostałe :)
OdpowiedzUsuńZapowiada się całkiem ciekawie, ale najpierw muszę przeczytać 'Co, jeśli' tejże autorki ;) Lubię takie klimaty :)
OdpowiedzUsuń