W poprzednich częściach serii W kręgu mocy Partholonu poznawaliśmy Shannon Parker - ponad trzydziestoletnią nauczycielkę języka angielskiego, która przez "przypadek" stała się Wielką Kapłanką i związała swoje życie z krainą Partholonu. To tam poznała miłość swojego życia ClanFintana i przeżyła wiele szczęśliwych, ale i również trudnych chwil. Jej walka o szczęście i przyszłe życie zakończyła się pokonaniem byłej Wielkiej Kapłanki Rhiannon i zniszczeniem ciemności. Główna bohaterka czterech części WKMP w końcu mogła być szczęśliwa i snuć plany na przyszłość, tym bardziej, iż w Powrocie Bogini pożegnaliśmy Shannon, która spodziewała się dziecka. Ale nie ona jedyna.
Poznajcie Morrigan Parker, która przez całe swoje dotychczasowe życie uważała, że jej matką była (dobrze nam znana) Shannon. Jaka jest Morrigan? Lekko zwariowana, żywiołowa, kochająca przyrodę, lekko wyobcowana i czująca, że nie wszystko jej z nią w porządku. Morgi kocha naturę, ponad wszystko uwielbia ziemię i konie. Jest zwykłą nastolatką, która ukończyła szkołę średnią i wybiera się na studia. Z pozoru jest zwykła, lecz nie jest to prawdą. Wychowywana przez dziadków, w wieku dziewiętnastu lat dowiaduje się, że jest córką Rhiannon (która na początku książki lekko zaskakuje swoją przemianą)."Dziecko...A więc jak?! Przecież śmierć nie rodzi nowego życia!"
"Okazało się, że nie jest tą osobą, za którą się uważała, z nami też jest inaczej, niż myślała, ale dotąd trzymaliśmy to przed nią w tajemnicy."
Urodzona bogini to historia Morrigan, która przeplata się w wtrąceniami samej Shannon. Dzięki temu mamy pełny obraz tego co dzieje się również w Partholonie, a dzieje się niezwykle dużo (tu przyznaje, że lekko tęskniło mi się z humorem Shannon). W pierwszej części wszystko, oprócz wtrąceń z Shannon, dzieje się w Oklahomie, natomiast już druga część to Sidetha i próby zaaklimatyzowania się tam Morrigan, która witana jest tam, jako potężna i niezwykła Nosicielka Światła. I to właśnie w Sidecie Morgi narażona jest na wielkie niebezpieczeństwo, gdyż siły ciemności powróciły i tak łatwo już nie odpuszczą. Tym bardziej, iż Morrigan ma w sobie cząstkę Rhiannon."Zmierz się ze swoim przeznaczeniem."
"I wiem też, o kogo konkretnie chodziło, kiedy ostrzegaliście mnie przed tymi głosami w wietrze. (...) Baliście się, żebym się go nie posłuchała i nie stała się taka wredna jak moja matka! (...)"

"I nadszedł czas, bym umiała się z tym pogodzić, zacząć znowu cieszyć się życiem."
Bardzo spodobał mi się wątek Morrigan i Kyle'a, a później Morgii i Keagana. Byłam niezwykle ciekawa, jak rozwinie się ich wspólna historia i przyznaje, że wyszło świetnie. Oczywiście trochę brakowało mi Shannon i jej poczucia humoru (dobrze, że w ogóle się pojawiła, choć było mi jej bardzo szkoda), gdyż Morrigan, aż tak zabawna nie była. Miałam jej trochę za złe, iż była chwilami taka dziecinna i głupiutka - a może to ja zapomniałam, że w takim wieku, można takim być. Ale wracając do powieści, przyznaje, że byłam zadowolona zaraz po przeczytaniu.
Urodzona bogini to książka niewiele różniąca się od poprzednich części. Stojąca na takim samym poziomie i wciągająca w takim samym stopniu, jak Wybranka bogów, a zdecydowanie lepsza, niż Powrót bogini. Tak, jak pisałam w recenzjach poprzednich tomów, język prosty, przystępny, dialogi zabawne, dużo humoru, bohaterowie ciekawi i dający się lubić, a fabuła intrygująca.
Autor: P.C. Cast / Tytuł: Urodzona bogini cz. 1 i 2 / Tytuł oryginalny: Divine by blood / Seria: W kręgu mocy Partholonu / Wydawnictwo: Halequin/MIRA - opis wydawcy cz 1, opis cz. 2 / Data wydania w Polsce: wrzesień 2013 / Data wydania oryginału: 2007 / Liczba stron: cz. 1 -236, cz.2 - 364
Za możliwość poznana Morrigan Parker bardzo dziękuję wydawnictwu Harlequin/MIRA.
Wcześniej miałam przyjemność czytać, zarówno pierwszą, jak i drugą część. Ich recenzję znajdują się oczywiście na blogu, ale i niżej podam linki. :)
Wybranka bogów - recenzja
Powrót bogini - recenzja
XOXO
2 Komentarze
Ja trochę zawiodłam się na tym tytule. I tak jak Wybranka Bogów podobała mi się bardzo, Powrót Bogini trochę mniej tak tu już nie ma zachwytów :/ Chociaż nie powiem sam pomysł na fabułę oryginalny, nowe Królestwo, nowi bohaterzy, jednak osoba Morrigan bardzo mnie irytowała i możliwe, że to właśnie przez Morrigan ten tytuł mi się nie spodobał :(
OdpowiedzUsuńTak to prawda Morgi była lekko irytująca. Ja jednak mam o tej części o wiele lepsze zdanie niż o Powrocie bogini - może to właśnie dlatego Urodzona nie ma tak złej opinii.
Usuń