"Mroczne umysły" zbliżają się ku końcowi...
Po wydarzeniach w Los Angeles nadszedł czas ostatecznej próby. Ruby wraz z pozostałymi bohaterami, którym udało się przetrwać trudne czasy, wyruszają do bezpiecznej kryjówki, w której w ciszy i spokoju będą mogli skupić się na ich wyznaczonej misji, czyli na uwolnieniu dzieci więzionych w obozach. To na głowie Ruby spoczywa wielka odpowiedzialność. Niestety nie potrafi uwolnić się od negatywnych myśli, a także zapomnieć o strasznych wydarzeniach i wielkiej stracie, która ją dotknęła. Jak wobec takiej sytuacji ma pomóc innym dzieciakom, nie popełniając przy tym błędu? Dobrze wie, że jeden zły ruch i wszystko może obrócić się w proch.
Po wydarzeniach w Los Angeles nadszedł czas ostatecznej próby. Ruby wraz z pozostałymi bohaterami, którym udało się przetrwać trudne czasy, wyruszają do bezpiecznej kryjówki, w której w ciszy i spokoju będą mogli skupić się na ich wyznaczonej misji, czyli na uwolnieniu dzieci więzionych w obozach. To na głowie Ruby spoczywa wielka odpowiedzialność. Niestety nie potrafi uwolnić się od negatywnych myśli, a także zapomnieć o strasznych wydarzeniach i wielkiej stracie, która ją dotknęła. Jak wobec takiej sytuacji ma pomóc innym dzieciakom, nie popełniając przy tym błędu? Dobrze wie, że jeden zły ruch i wszystko może obrócić się w proch.
Czerń jest kolorem pamięci. To nasz kolor. Jedyny, jakiego użyją, żeby opisać naszą historię.
"Po zmierzchu" to już ostatnia część trylogii "Mrocznych umysłów", w której bliżej poznajemy genezę powstania OMNI, a także warunki życia. Mamy w niej do czynienia z wieloma bohaterami, którzy - nawet ci drugoplanowi - wnoszą ze sobą wiele dużego do tej historii i ciężko się z nimi rozstać. Poznajemy ich jeszcze bliżej i widzimy, jak dojrzewają do pewnych decyzji i działań. Jak każda część, również i "Po zmierzchu" ma swój specyficzny klimat, który tak bardzo lubię.
Rewolucję wygrywa się krwią, nie słowami.
"Mroczne umysły" uwielbiam za sam pomysł, czyli ścigane dzieciaki z mocami. Po prostu jest świetny. I to, jak Alexandra rozplanowała części uważam za właściwe. W "Mrocznych umysłach" stworzyła tło i podwaliny do całej historii, a następnie ją rozwinęła, natomiast w "Nigdy nie gasną" poszła już o kilka kroków dalej i napisała niesamowicie emocjonalną i pełną akcji opowieść, która podbiła moje serce, a "Po zmierzchu" miało stanowić podsumowanie i rozstrzygnięcie wątków. Czy trzecia część taka była? Wydaje mi się, że tak, ale jak dla mnie powinno być więcej łez, krwi, dramatu, walk i tak dalej. Krótko: pierwsza część była bardzo dobra, druga po prostu genialna, a trzecia średnia.
Nie czas, by zmieniać samą siebie i dopasowywać się do świata. (…) To świat powinnaś zmieniać. Walczyć o rzeczywistość, która cię zaakceptuje i w której będziesz mogła istnieć taka, jaka jesteś. W której nikt nie otworzy ci głowy skalpelem, by cię zniszczyć.
Trzecia część jest słabsza od wcześniejszych dwóch, ale jest bardzo dobrym i poprawnym zakończeniem trylogii. Dla mnie było w niej za mało akcji i za dużo bierności (planowanie kolejnych akcji i układanie sobie życia przez bohaterów zajęło według mnie za dużo miejsca). Bardzo dobrze pamiętam, jak poprzednie części wyzwalały we mnie dużo pozytywnych emocji, natomiast trójka już znacznie mniej. Początek był dobry, końcówka również, ale to rozwinięcie wypadło blado. Chwilami to spowolnienie doprowadzało mnie do szału (bywam niecierpliwa). Po prostu za mało się działo. Niby historia non stop idzie do przodu, ale bardzo spokojnie. Zbyt dużo miejsca autorka poświęciła przygotowaniom do końca i nie skupiła się na bieżącej akcji, która według mnie wymagała zdecydowanie więcej emocji i napięcia - przecież to zakończenie trylogii, więc wypada na sam koniec pozostawić najlepsze.
Strach nie ma sensu. Powstrzymuje cię, kiedy powinnaś najmocniej przeć do przodu. I istnieje tylko w twojej głowie. Możesz się nienawidzić za to, że się boisz, ale w ten sposób w dalszym ciągu pozwalasz strachowi kontrolować swoje życie.
Prawie rok temu poznałam "Mroczne umysłu" - link do recenzji - a dziś już koniec tej historii. Z jednej strony to dobrze, że już wiem co i jak, ale z drugiej szkoda. Przypominam jeszcze o recenzji "Nigdy nie gasną" - link.
Autor: Alexandra Bracken / Tytuł oryginalny: In The Afterlight / Seria: Mroczne Umysły (trzecia część) / Wydawca: Otwarte - opis /
Data wydania oryginału: 2014 / Data wydania w Polsce: 2015 / Liczba stron: 512
7 Komentarze
Niestety, mi pierwszy tom nie przypadł do gustu, ale jednak mam ochotę poznać kolejne tomy, bo może a nóż widelec mi się spodobają i bym żałowała, gdybym sobie odpuściła :)
OdpowiedzUsuńLiczyłam na to, że autorka jeszcze bardziej zaznajomi czytelników z historią OMNI i nie myliłam się. Teraz przeczytać i mogę umierać spokojnie.
OdpowiedzUsuńWiele złego słyszałam o tej serii i teraz jakoś mi do niej nie po drodze, choć jeszcze rozważam jej przeczytanie. :)
OdpowiedzUsuńMam zamiar zabrać się do tej serii w niedalekiej przyszłości. Świetny post :)
OdpowiedzUsuńZapraszam do siebie
recenzje-ksiazki-zyciem.blogspot.com
Mnie również brakowała tego "czegoś". Tak jak mówiłaś - początek i środek super, ale w środku powiało nudą. No i zakończenie nie do końca wyjaśnione. Niby znaleźli rozwiązanie problemu, ale nie do końca. No cóż, dostaliśmy taki koniec, a nie inny i trzeba się z tym pogodzić. Mimo wszystko ta seria zalicza się do moich ulubionych. :)
OdpowiedzUsuńof-books-and-coffee.blogspot.com
Mam już ten tom, ale jeszcze nie czytałam XD Teraz to jednoczesne pisanie dwóch prac, a aktualnie licencjatu zajmuje czas. Lektura jest jednak u szczytu mojej listy TBR :)
OdpowiedzUsuńPierwszy tom był świetny, ale kontynuacja jeszcze przede mną :)
OdpowiedzUsuń