Olśnienie - Aimee Agresti

Szesnastoletnia Haven dostaje propozycje odbycia stażu w Lexington - luksusowym, chicagowskim, dopiero co, otwartym hotelu. Wraz z dwoma znajomymi ze szkoły - Dante'm i Lance'm - ma okazje to zdobycia doświadczenia poprzez sześciomiesięczną pracę. Dziewczyna przyjmuje propozycje i z dnia na dzień przeprowadza się do Chicago i zamieszkuje w hotelu. Jej praca przede wszystkim ma polegać na fotografowaniu właścicieli i obsługi budynku, a także wydarzeń, które się w nim odbywają. Wszystko od samego początku wydaje jej się idealne i perfekcyjne i bardzo jej się w tym miejscu podoba. A gdy poznaje Luciana natychmiast się w nim zakochuje. Jednak nie wszystko jest takie, na jakie wygląda
„Zawsze,kiedy jesteśmy na zewnątrz i zaglądamy do wnętrza,wydaje nam się,że wszystko, na co patrzymy,jest wyjątkowe.”
Haven jest grzeczną uczennica, wychowaną przez pielęgniarkę, która zaadoptowała ją, po tym, jak znaleziono dziewczynę w przydrożnym rowie. Nikt nie wie, nawet Haven, skąd pochodzi i kim są jej biologiczni rodzice. Nie ma żadnych wspomnień ze swojego wczesnego dzieciństwa, a jedyną pamiątką z tamtych czasów są blizny na plecach i nad sercem, których dziewczyna nienawidzi. Staż ma stać się dla niej szansą na ucieczkę ze szkoły, na bycie z dala od znajomych ludzi, na zdobycie doświadczenia i na znalezienie w przyszłości dobrej pracy. Ma to być jej nowe okno na świat, który chciałaby widzieć w przyszłości.

„To chyba leży w ludzkiej naturze: chcemy tego, czego nie możemy mieć.”
Początkowo hotel Lexington wydaje jej się miejscem idealnym na spędzenie kilku miesięcy. Mimo, że musi pracować, nie jest to dla niej zbyt męczące. Fotografuje pracowników hotelu i to właśnie zdjęcia stają się główną przyczyną jej zmiany zdania, co do tego miejsca. Po ich wystawie, nagle zostają ukryte w głębiach tuneli znajdujących się w budynku. Haven je znajduje i to co widzi wzbudza w niej przerażenie, gdyż postaci na zdjęciach zaczynają się zmieniać. A czarny notatnik znaleziony na łóżku przestrzega ją przed niebezpieczeństwem. I nagle osoby, które myślała, że zna, okazują się być kim innym. Kimś kogo należy się bać. Kim są i czego chcą od Haven? Co z tym wszystkim mają wspólnego blizny dziewczyny, jej przeszłość i jej dusza?
"Nawet, jeżeli nie będę mógł być z tobą, nawet, jeżeli odrzucisz moją pomoc, zrobię wszystko, żebyś zwyciężyła."
Książka promowana jest jako cząstka dwóch książek, czyli "Portret Doriana Graya" i "Diabeł ubiera się u Prady". Jakoś nie jestem przekonana do tego porównania. Pomysł niby ciekawy, ale tak naprawdę to tylko pomysł. Wykonanie kiepskie i ani trochę nie intrygujące. Wszystkiego było dla mnie za mało: akcji, napięcia, interesujących bohaterów, ciekawej fabuły. Końcówka może i ciekawie rozpracowana (choć też nie jakaś fascynująca), ale samo zakończenie nie może przyćmić całości, która okazała się całkowicie rozczarowująca. Naprawdę bardzo ciężko jest przebrnąć przez tę historię, która wydaje się być ciekawa, a tak naprawdę jest kompletnie mdła.
Olśnienie, mimo pięknej okładki, jest książką bardzo słabą, a wręcz fatalną. Historia nie powala, bohaterowie irytują, a dialogi sprawiają, że ma się ochotę rzucić książkę w pierwszy lepszy kąt i o niej zapomnieć. Muszę przyznać, że dawno nie zdarzyło mi się, bym czytała książkę tak długo (prawie dwa tygodnie). Gdy już zaczynałam czytać, nie potrafiłam wczuć się w historię i myślami byłam gdzieś daleko. Ciężko czytało się wypowiedzi i myśli głównej bohaterki, która wzorowana jest na niezwykle inteligentną i przemądrzałą nastolatkę, która zakochuje się w jednej chwili,  a tak naprawdę nie wie, kim jest jej wybranek. Dla mnie Haven jest głupiutką dziewczynką, której nie da się polubić - tak samo, jak i całej reszty. Język kiepski, dialogi banalne, prowadzenie akcji usypiające, napięcia żadnego, a bohaterowie nijacy - to wszystko to, co określa tę książkę. Szkoda, że ta książka okazała się takim nieporozumieniem. Ja jestem w 100% na nie. I wiem, że nie chwycę za kolejne części. A wydawało się, że ta historia ma taki potencjał. Niestety został on zniszczony na ponad 400 stronach. 


Autor: Aimee Agresti / Tytuł oryginalny: Illuminate / Seria: Gilded Wings (#1) / Wydawnictwo: Remi / Data wydania w Polsce: 01.2013 / Data wydania oryginału: 03.2012 / Liczba stron: 482

Naprawdę liczyłam, że może po 300 stronie coś ciekawego zacznie się dziać. Przeliczyłam się. Do końca czytanie tej książki było wielkim wyzwaniem.

Ja szczerze jej nie polecam, ale wiadomo, każdy z nas ma inny gust i może wam się spodoba. A może już ją czytaliście?

XOXO

7 komentarzy:

  1. Ja mam już dosyć takich historii, za dużo się ich naczytałam, więc tym razem nie sięgnę po nią. Twoja recenzja skutecznie mi ją odradza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powielanie tematów - powoli staję się to zarazem nudne, ale i irytujące.

      Usuń
  2. Książkę czytałam i moja opinia pokrywa się z Twoją. Powieść jest zwyczajnie... nudna. Cieszę się, że "Olśnienie" wypożyczyłam w bibliotece, ponieważ dzięki temu nie zmarnowałam pieniążków, które (mam nadzieję) przeznaczę na jakąś lepszą pozycję. : )
    Recenzja wspaniała, jak zawsze zresztą. Pozdrawiam i oby tak dalej! ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również nie zmarnowałam, gdyż wygrałam ją w konkursie - inaczej naprawdę byłoby mi szkoda pieniędzy :)
      Dzięki za miłe słowa.
      Pozdrawiam również. :)

      Usuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam, że zawsze u ciebie tyle okładek jest. :):) Przynajmniej można zobaczyć, jak to u innych wygląda.:) Tu mi się ta ostatnia podoba. :) Co do książki to czytałam i jakoś mnie specjalnie nie zachwyciła, ale chyba, jak będzie to przeczytam ten drugi tom, bo w sumie opis w pierwszym tomie, na samym końcu był ciekawy i może tam będzie trochę lepiej niż tutaj w tej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, ta ostatnia jest po prostu śliczna. :) Co do drugiej części...hm...przeczytam ją tylko wtedy, jeśli gdzieś ją wygram - albo po krótkim zastanowieniu chyba w ogóle jej nie przeczytam, bo w sumie po co się męczyć, skoro jedynka mi się nie podobała, to pewnie z dwójką będzie tak samo - i nie mówię tu o fabule (choć nie do końca udana), mam na myśli styl autorki, który kompletnie nie przypadł mi do gustu.

      Usuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.