Alicja w Krainie Zombi - Gena Showalter

Alicja Bell przez całe swoje życie była na wpół izolowana od reszty społeczeństwa przez swoich rodziców. Charakteryzowało się to brakiem przyjaciół, życia towarzyskiego, normalnego dzieciństwa i dorastania, a więc jej życie wyglądało zupełnie inaczej, niż innych ludzi. Nie dość, że chodziła tylko do szkoły i od razu wracała do domu, to na dodatek każdego wieczora nie mogła wychodzić na dwór i siedziała zamknięta w mieszkaniu. Czemu tak się działo? Wszystko z powodu jej ojca i jego bujnej wyobraźni. Staruszek Alicji widział potwory, które tylko czyhają na ludzi, by ich skrzywdzić. Jego fobia osiągnęła niewyobrażalne rozmiary. A dziewczyna nie potrafiła tego zrozumieć.  I miała mu wiele za złe, podobnie jak swojej matce. 
"Wierzyłam w Boga, taj jak wierzyłam, że istnieją anioły i demony, ale nigdy nie musieliśmy walczyć ze złem, prawda?"
Bycie córką osoby, która wszędzie widzi potwory i zmienia życie własnej pociechy w trudny do przebrnięcia sposób, nie jest łatwe. Alicja czuje, że przez zachowanie obojga rodziców traci bardzo wiele i ma o to do nich żal. A gdy dziewczyna widzi, że jej młodsza siostra podziela jej los, chce to zmienić. I to ta decyzja zmienia całe jej dotychczasowe życie. Razem z rodzicami i siostrą wybiera się na przedstawienie najmłodszej pociechy. Niestety powrót po zmroku okazuje się tragiczny. Alicja traci wszystko i zostaje sama z wspomnieniami strasznego widoku. Wypadek samochodowy zmienia całe jej życie, jednak, to co dzieje się zaraz po nim, wydaje się być o wiele gorsze. Dziewczyna widzi prawdziwe potwory, które dobierają się do całej jej rodziny. I nic nie może z tym zrobić. Wszystko co miała i kochała, nagle przestało istnieć. 
„Gdyby ktoś mi powiedział, że całe moje życie zmieni się między jednym uderzeniem serca a drugim, parsknęłabym śmiechem. Od szczęścia i tragedii, od niewinności do upadku? Żarty. Ale tyle wystarczyło. Jedno uderzenie serca. Mgnienie oka, oddech, sekunda i wszystko co znałam i kochałam zniknęło.”
Alicja po wyjściu ze szpitala, w którym poznaje Kat, przeprowadza się do domu dziadków i po wakacjach, które spędziła w żałobie, rozpoczyna naukę w nowej szkole. Tam, niemalże od razu poznaje chłopaka, z którym łączą ją przedziwne relacje - wizje, w których widzi ich obojga w dziwnych, czasami miłosnych relacjach. Jednak to nie wszystko, gdyż grupa otaczająca chłopaka imieniem Cole, wydaje się Alicji zarówno dziwna, jak i przerażająca, a plotki chodzące po szkolnych korytarzach nie napawają radością. Coś jednak ciągnie dziewczynę do chłopaka, który przyprawia ją o gęsią skórkę i dreszcze. Jakby tego było mało, Alicja zauważa straszne istoty, które krążą wokół domu jej dziadków. Po wypadku, po którym dziewczyna widziała potwory, uwierzyła w ich istnienie, w końcu uwierzyła swojemu ojcu. Alicja widzi zombi - przerażające martwe potwory, które niszczą ludzi.
"Tato (...) Przepraszam, że w ciebie wątpiłam. Przepraszam za to, że tak źle myślałam o tobie i za to, że tyle razy chciałam, by mama cię zostawiła i wyszła za kogoś innego. Gdybym mogła odwrócić bieg czasu, traktowałabym cię poważnie. Kochałabym cię, akceptowała cię i pomagała ci."

Alicja w Krainie Zombi to genialna historia dziewczyny, która chce pomścić swoją rodzinę. Ma jednak trudne zadanie do wykonania, gdyż źródłem i celem jej zemsty nie są ludzie. Mamy tutaj do czynienia z zombi, które widzi nie tylko ona. Dziewczyna uczy się, jak z nimi walczyć i razem z nowymi znajomymi (bardzo interesująca grupa młodych ludzi) próbują je wszystkie zniszczyć. Jednak nie wszystko wydaje się takie proste. Bo nie tylko oni tego chcą. Historia Alicji posiada wiele haczyków i wiedzie nas przez kilka wątków, które wraz z rozwinięciem historii nadają jej głębszy sens i sprawiają, że kibicuje się dziewczynie z głębi serca. Walka z zombi jest fascynująca i daje wielkie pole do popisu. A dodatkowym smaczkiem jest nie do końca tradycyjna i klasyczna wizja zombi i sposób walki z nimi.

"Niewidoczny, nieznany wróg wciąż jest wrogiem. Jeśli będą wiedzieć, to będą mogli walczyć. Jeśli nie będą chcieli ci uwierzyć, to i tak uczyniłaś wszystko, co w twojej mocy."
Alicja w Krainie Zombi nawiązuje do powieści Lewis'a Carrolla Alicja w Krainie Czarów - swoją drogą zapewne każdy zna tę historię. W opowieści Geny Showalter pojawia się wiele nawiązań do tej pięknej książki Carrolla m.in. bohaterka o tym samym imieniu, królik, potwory, a także tytuły rozdziałów. Trzeba przyznać, że zostało to bardzo ciekawie rozwiązane. Należy jednak dodać, że Alicja w Krainie Zombi nie jest ani bajką ani baśnią. Zdecydowanie bardziej zahacza o paranormalność i horror. Nowa kreacja jest niezwykle wciągająca. Mamy tu do czynienia z kilkoma wątkami: zombi, walka ze złem, miłość, nowe życie, chęć zemsty. Każdy kto spodziewa się kiepskiej historii znajduje się w wielkim błędzie.

Historia Alicji jest fascynująca i wciąga od pierwszych stron. Muszę przyznać, że pierwsze 200 stron przeczytałam w trymiga i całą książkę pochłonęłabym w ciągu dwóch dni, jednak kilka rzeczy stanęło mi na przeszkodzie i po książkę musiałam sięgnąć dopiero po kilku dniach, ale nadal ogromnie mi się podobała (albo nawet i bardziej). Jest w niej magia i to coś co powinna zawierać dobra książka. Czyta się ją niezmiernie szybko, styl pisania i język bardzo przypadający do gustu, a fabuła...cóż...zachwycam się nią. 
Bohaterowie są idealnie skrojeni. Chyba po raz pierwszy od jakiegoś czasu wszystkie postaci przypadły mi do gustu i bardzo je polubiłam (tak Kat mam na myśli ciebie - swoją drogą nowa przyjaciółka Alicji to nawiązanie do Kota z Krainy Czarów, takie mam przynajmniej wrażenie). Nie nudzili mnie i nie byli banalni ani przesłodzeni. 
Sama przyjemność czytać taką książkę. 

Usilnie staram się znaleźć choćby jeden minus, ale nie jestem w stanie (nawet liczba stron jest satysfakcjonująca) I oficjalnie przyznaję, że właśnie czegoś takiego się po niej spodziewałam. Jedna z najlepszych książek, jakie miałam ostatnio okazję czytać. 


Autor: Gena Showalter / Tytuł oryginalny: Alice in Zombieland / Seria: Kroniki Białego Królika - fragment / Wydawnictwo: Harlequin - opis / Data wydania w Polsce: 09.2013 / Data wydania oryginału: 09.2012 / Liczba stron: 508

Czytanie tej książki to była jedna wielka przygoda. Z niecierpliwością czekam na drugą część tej historii i z ogromną przyjemnością ją przeczytam. Spotkanie z Geną Showalter było moim pierwszym, mimo, że posiadam już jej cztery książki, ale jakoś nigdy nie było okazji by je przeczytać. Teraz wiem, że się znajdą. :)

Niezmiernie mnie cieszy, że takie książki zostają u nas wydane. Oby takich więcej. 

A za możliwość poznania Alicji i zombi bardzo dziękuję wydawnictwu Harlequin/Mira. 

XOXO

8 komentarzy:

  1. Świetna recenzja :D I super, że książka okazała się tak fajna, bo do mnie właśnie idzie :) Już nie mogę się doczekać, kiedy po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okazała się świetna i nawet motyw zombi ani trochę mi nie przeszkadzał, a muszę przyznać, że się obawiałam, bo nie jestem fanką tych istot. Ale tu bardzo mi się podobały. I mam nadzieję, że tobie również.

      Usuń
  2. Mimo, że o książce było głośno, to jakoś mnie ona do siebie nie przekonuje... Może to przez te zombie, które do mnie zupełnie nie przemawiają. Ale zobaczymy, w końcu trzeba próbować nowych rzeczy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też kompletnie nie jestem fanką zombie, ale w tej książce się do nich przekonałam na tyle, że mi nie przeszkadzały te stwory. Myślę, że wiele ważniejszych rzeczy jest w tej książce niż tylko zombi.

      Usuń
  3. Już czytałam bardzo wiele o tej książce, wczoraj byłam w empiku nawet chciałam skorzystać z promocji 2+1 i miałam tę książkę w ręce, ale niestety wyskoczyły inne nieprzewidziane wydatki, Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.