Odlot - Jennifer Echols

odlot
Na samym początku historii poznajemy czternastoletnią dziewczynę o imieniu Lea, która mieszka razem ze swoją młodą matką w przyczepie niedaleko lotniska. Już jako młoda osóbka musi sobie sama radzić, gdyż jej matka jest dosyć mocno nieodpowiedzialną dorosłą osobą, która bardziej dba o swoje potrzeby, niż córkę. Widząc to Lea za wszelką cenę nie chce postępować, jak jej rodzicielka, a już na pewne nie chce podzielić jej losu. Dlatego też zatrudnia się w pobliskim biurze, jako osoba odpowiedzialna za prace biurowe i inne tego typu rzeczy. Oprócz pracy, a wobec tego zarabiania pieniędzy, dziewczyna ma jeszcze jeden powód, by tam pracować. Czternastolatka każdego dnia widzi i słyszy startujące i wznoszące się w niebo maszyny, które stają się coraz bliższe jej sercu. Aż pewnego dnia postanawia spełnić swoje marzenia o kursie pilotażu i udaje się do pana Hall'a, który prowadzi niewielki biznes lotniczy, by pozwolił jej rozpocząć szkolenie.
„Samolot to przyjaciel, twój i mój. Zobacz samolot chce lecieć...”
Trzy lata później Lea ma już doświadczenie i odpowiednie papiery by móc latać. Razem z nią owe dokumenty zdobyli synowie pana Hall'a, czyli otwarty i przyjazny Alex oraz ekscentryczny i zwariowany Grayson (chłopcy są bliźniakami), którzy jednak nie starają się zawrzeć przyjacielskiego kontaktu z Leą, wręcz przeciwnie, podejrzewają ją o romans z ich ojcem. Dziewczyna też woli trzymać się od nich z daleka, tym bardziej, że nie raz i nie dwa słyszała ich złośliwe komentarze o sobie. Znacznie bardziej woli skupić się na doskonaleniu swoich umiejętności i zdobywaniu kolejnych doświadczeń, by kiedyś móc wyrwać się z biedy i coś w życiu osiągnąć. Niestety wydaje się, że owy plan legnie w gruzach, gdy pewnego dnia, zupełnie niespodziewane okazuje się, że pan Hall umarł.
"Przeszliśmy już razem przez piekło i z powrotem. Damy radę."
Na szczęście (lub i nie) dla Lei bracia Hall postanawiają kontynuować dzieło ojca. Grayson decyduje się zatrudnić dziewczynę. To, jednak nie wszystko. Chce również by zaczęła ona flirtować z jego bratem. Jednak musi wykazać się szantażem, by Lea się na to zgodziła, która nie mając wyjścia decyduje się na warunki przedstawione przez chłopaka. Nie jest jej łatwo, gdyż jej wcześniejsze kontakty z braćmi był minimalne. Lecz teraz Lea musi zmienić swoje nastawienie i sprawić, by chłopak zaczął zwracać na nią uwagę. Gorzej, że zamiast do Alexa, dziewczyna czuje miętę do drugiego z braci, który zachowuje się wobec niech niezbyt uprzejmie. Dlaczego Grayson chce, by dziewczyna umawiała się z jego bratem? Czy ma jakiś niecny plan? A może to coś zupełnie innego? Cała ta historia ma drugie dno.
"To był taki odlot, jakby jakiś drapieżnik chwycił mnie za gardło."

Odlot to powieść młodzieżowa dla każdego (nawet moja mama się nią zachwyciła i przeczytała pierwsza), która jest niezwykle mądra, bo opowiada o prawdziwym życiu zwykłych nastolatków, których interesują ważne rzeczy, a nie tylko te doczesne. Mamy tu bohaterów, którzy przeżywają śmierć brata i ojca i próbują się w tym wszystkim odnaleźć. Bohaterkę, która jest bardziej odpowiedzialna i sumienna niż jej własna rodzicielka. I wszyscy muszą sobie poradzić z własnymi problemami. A pomiędzy nich wkradnie się uczucie, tajemnice i żal. Ta historia jest o młodzieży wkraczającej w dorosłość, która poznaje, co to odpowiedzialność, uczciwość i ciężka praca. A gdzieś tam pomiędzy znajduje się miłość i troskliwość oraz dbanie o bezpieczeństwo najbliższych.
"Miłość nie jest czymś na co możesz zasłużyć."
W powieściach Jennifer Echols ważne miejsce zajmuje wkraczanie jej bohaterów w dorosłe życie i ich codzienne rozterki. Nie są to przesłodzone, banalne historyjki, w których swoje miejsce znajdują tylko alkohol, seks i imprezy. Wręcz przeciwnie. Jest w nich prawdziwy obraz życia, mądrość i ciepło. Oczywiście znajdują swoje miejsce romantyczne fragmenty, tak samo, jak te zabawne. I to wszystko sprawia, że jej książki są takie niezwykłe i czyta się je z zapartym tchem. Ja nie potrafię i nie chcę się od nich odrywać. Podobnie było z "Odlotem". Jennifer Echols z każdą kolejną książką mocno mnie zaskakuje. Gdy wydaje mi się, że kolejna jej powieść nie przebije poprzedniej, okazuje się, że jednak może.

"Odlot" to niezwykle przyjemna książka, która wciąga od samego początku. Jak zwykle napisana lekkim piórem, bez nużących opisów i banalnych dialogów, gdzie fabuła zaciekawia od pierwszej strony (a właściwie od opisu). Bohaterowie tejże powieści to młodzi ludzie rzuceni na głębokie wody, którzy muszą walczyć z przeciwnościami losu. I wszystko poznajemy z punktu widzenia Lei.
Motyw Graysona bardzo przypadł mi do gustu. I byłam do samego końca ogromnie ciekawa, co też takiego się z nim stanie. Relacje pomiędzy poszczególnymi bohaterami zostały bardzo dobrze ukazane - dzięki temu cała ta historia nie była jednostajna. 
I zakończenie - bardzo, bardzo mi się spodobało. Zresztą, jak zwykle w książkach Echols. Jej styl i pomysły zawsze sprawiają, że mam wielką radochę czytając jej powieści. I z wielką ochotą przeczytam kolejne. :) 



Autor: Jennifer Echols / Oryginalny tytuł: Such a Rush / Seria: - (książka w jednym tomie) / Wydawnictwo: Jaguar - opis / Data wydania w Polsce: 11.2013 / Data wydania oryginału: 2012 / Liczba stron: 360

Za możliwość przeczytania tej wspaniałej książki bardzo dziękuję wydawnictwu Jaguar.

W tym tygodniu raczej mi się nie uda, ale może w następnym dokończę recenzję Love Story, której wersja robocza tkwi pomiędzy postami i się nie chce dalej pisać. :)

XOXO

7 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Polecam z całego serca - jak każdą książkę tej autorki :)

      Usuń
  2. Właśnie ją czytam ;) Jestem na tym jak Molly zaczyna pracować na lotnisku. Czytałam też inne książki tej autorki (akurat Love Story jeszcze nie) ale chyba tamte historie bardziej mi się podobały. Ale nie oceniam póki nie doczytam ;D
    Podoba mi się strasznie, że tak dużo jest na temat latania :) Zajrzę raz jeszcze dokładniej do recenzji jak już przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam inną książkę tej autorki na półce. Jak mi się spodoba to może skuszę się też na tą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli lubisz powieści o młodzieży i ich problemach, które czasem są o wiele ważniejsze niż się innym wydaje to z pewnością ci się spodoba. :)

      Usuń
  4. Przeczytana :) Nie jest to moja ulubiona od tej autorki, ale masz rację - finał był wspaniały.
    Z tych powieści Echols, które czytałam do tej pory, chyba najbardziej wciągnęła mnie akcja "Dziewczyny, która chciała zbyt wiele" - bo tamtą czytałam też jako pierwszą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ja też jako pierwszą czytałam Dziewczynę i chyba właśnie ona jest najlepsza. Później Lovestory, Odlot i Uratuj mnie. :) A finał tej świetny. :)

      Usuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.