Wybrani. Nocna Szkoła - C.J. Daugherty*

Akademia Cimmeria na pozór zwykła szkoła letnia, gdzie uczniowie, dzięki dodatkowym lekcjom, mogą poszerzać swoją wiedzę. To tu Allie zostaje wysłana przez rodziców, gdy po raz kolejny zostaje aresztowana przez policję za wandalizm. Powodem owego wysłania staje się brak możliwości poradzenia sobie rodziców Allie z jej postępowaniem. Gdy oni tracą już siłę by walczyć, zostaje im tylko wysłać córkę do szkoły, gdzie jedynym, na czym się skupi będzie nauka. Nauka przez duże N, bo w Akademii mogą uczyć się tylko sami wyjątkowo zdolni młodzi ludzie. Cała ta sytuacja wydaje się być prosta i nieskomplikowana. Allie kolejny raz narusza reguły i łamie zasady, zostaje wysłana do letniej szkoły, ma się zmienić. Wszystko jasne i zrozumiałe. Czy aby na pewno? Nie zawsze wszystko wydaje się być tym, czym jest w rzeczywistości.
„Nie wszystko jest tym, na co wygląda, a ludzie nie zawsze są tymi, za których się podają.”
W Akademii Cimmeria uczą się wybitni i wyjątkowo utalentowani młodzi ludzie, których rodzice pełnią bardzo ważne, często państwowe funkcje i są przy tym bogaci. A Allie? Nie dość, że z nauką nie jest jej po drodze, to nie jest ani bogata, ani utalentowana. Ot po prostu zwykła dziewczyna, która nie wyróżnia się niczym szczególnym. Jedynym wyjątkiem mogą być jej ataki paniki albo przeszłość, na którą łączą się wybryki w starych szkołach i zniknięcie jej brata Christophera. Cóż, przeszłość nie była zbyt wesoła, ale jak Allie ma poradzić sobie w miejscu, gdzie wszyscy i wszystko jest zupełnie inne, niż jest ona do tego przyzwyczajona? Nie zbyt łatwe zadanie.
"Jeśli nie masz do powiedzenia niczego miłego, milcz.”
Z początku może się tak wydawać, ale już pierwszego dnia Allie znajduje sobie przyjaciółkę. Dodatkiem (albo czymś więcej) może być przystojny chłopak w liczbie dwóch: Sylvain i Carter. Ten pierwszy wydaje się być nagrodą od losu, bo jest miły, inteligentny, radosny, z poczuciem humoru i pięknymi oczami. Jak tu się nie zauroczyć od pierwszego wejrzenia?! Tym bardziej, że drugi nie kipi chęcią flirtowania, a wręcz przeciwnie, bo od początku zdaje się być prawdziwym…hm…nie zbyt uprzejmym (ładniej się wyrażę :)). Wybór nie zbyt trudny, prawda?
"Wyciągnął ręce i przytulił ją do siebie, a ona po chwili wahania rozluźniła się w jego ramionach. Poczuła gęsią skórkę wywołaną dotykiem jego palców, sunących delikatnie w dół jej pleców aż do talii".
Allie powoli, lecz bez większych problemów, przyzwyczaja się do nowego miejsca i do ludzi. I gdy wydaje się, że wszystko idzie po jej myśli, nagle wali się wszystko. Idealny chłopak robi coś okropnego, ginie jedna z uczennic, Allie zostaje posądzona o coś, czego nie zrobiła, a na dodatek plotki przez kogoś rozsiewane niszczą jej nową przyjaźń. Wszystko się sypie. A nastolatce zaczyna grozić prawdziwe niebezpieczeństwo. Większe niż ktokolwiek mógłby się spodziewać. Większe, niż jest ona w stanie zrozumieć. A wiąże się z nim przeszłość rodziców Allie, przeszłość, o której dziewczyna nie miała pojęcia. Od tej pory dziewczyna za wszelką cenę chce dowiedzieć się, kim są jej rodzice, kim jest ona sama i co się stało z jej bratem. Po drodze odkryje kilka tajemnic. Tylko czy dowie się, kto jest zagraża i z jakiego powodu? I jakie znaczenie w tym wszystkim ma Nocna Szkoła? 
,,Czym w ogóle była ta szkoła? Kim byli Ci ludzie? Allie czuła, że narasta w niej niepokój. Nie wiedziała już, komu może zaufać.”
Wybrani to debiut Daugherty. Czy udany? Trudno mi ocenić. Może gdybym wcześniej nie napaliła się na tę książkę, miałabym inne odczucia (chyba przeczytałam za dużo tych bardzo dobrych recenzji na temat tej książki, chwilami wręcz zachwalające). A tak to po przeczytaniu byłam lekko (może bardziej) rozczarowana. Nie wiem, spodziewałam się czegoś spektakularnego. Skrajnych emocji, które będą, co chwile rzucać mną z prawa do lewa, akcji która nie pozwoli mi się od niej oderwać, napięcia które będzie mi towarzyszyło przez większą jej część. A tak emocje były, co jakiś czas, akcja niby wartka, ale nic specjalnego, a napięcie…hm…chyba niezbyt tego dużo było. 
„Szczerość może być dobra. - Jej słowa unosiły się w ciemności. - Ale może też krzywdzić.”
Liczyłam na fragmenty, które sprawią, że będę czytać coraz szybciej, by poznać dalszą część, na zagadki które po rozwiązaniu sprawią, że nie będę w stanie w nie uwierzyć, bo tak mnie zaskoczą. A tu dostałam tylko jedną. I tyle. Niby akcja się kręci. Ktoś coś wyprawia, ktoś coś niszczy i tak kilka razy. Ale nic takiego, co sprawiłoby, że chwilami brakowałoby mi na to słów. Niestety nic takiego się tam nie wydarzyło. Fabuła niezbyt ciekawa - dla mnie to wyglądało, jak wprowadzenie do czegoś, lecz nie przyniosło to niczego. Coś zaczęło się dziać dopiero pod sam koniec. A co z pozostałymi stronami? 

Niestety nic. Podobnie z bohaterami powieści, którzy nie przypadli mi do gustu. Allie była bardzo dziecinna, nudna i naiwna. A męscy bohaterowie? Ech...szkoda pisać. Niestety książka ma bardzo dużo braków. Niestety jest taka sobie. Opis z okładki dawał nadzieję na porządnie skonstruowaną historię, pełną zwrotów akcji i niespodziewanych sytuacji i rozwiązań. Nawet wątek miłosny nie był zbyt udany. Dla mnie zdecydowanie za mało emocji. I zdecydowanie za dużo przeciągania, bo właściwie niczego spektakularnego nie dowiedziałam się z tej pierwszej części. To jest problem. Ale większym jest to, że nawet jakoś mnie nie zachęciła autorka do myślenia o kolejnej części. Jakoś nie jestem szczególnie ciekawa poznania dalszych losów. Niestety zawiodłam się na książce określanej mianem czegoś zupełnie nowego. Jedyny jej plus to te fragmenty, gdzie działo się coś niebezpiecznego i groźnego. To czytało się przyjemnie. I jeszcze ta częścią z Nocną Szkołą (swoją drogą niezły pomysł). Ale niestety reszta niezbyt udana. A szkoda, bo pomysł bardzo interesujący. Wykonanie już nie takie dobre.



Autor: C.J. Daugherty / Tytuł oryginalny: Night School / Seria: Nocna Szkoła (#1) / / Wydawnictwo: Otwarte - opis / Data wydania w Polsce:  03.2013 / Data wydania oryginału: 01.2012 / Liczba stron: 440

Wiem, że książka zbiera bardzo dobre recenzje i w pewnym okresie był na nią ogólny szał. Niestety ja kompletnie nie rozumiem tego wielkiego zainteresowania tą powieścią. Mnie osobiście nie zachwyciła i nie widzę w niej nic spektakularnego, co mogłoby wskazywać i wyjaśniać jej dobrą ocenę na przeróżnych portalach. 

XOXO


*recenzja z przystanek-ksiazka.bloog.pl

9 komentarzy:

  1. Czytałam sporo zachwytów na temat tej serii i mam zamiar empirycznie sprawdzić, czy rzeczywiście robi aż takie wrażenie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też czytałam wiele dobrych recenzji i aż byłam niezwykle ciekawa i zachęcona. Niestety ja się rozczarowałam. Widocznie książka po prostu nie dla mnie.

      Usuń
    2. Ja zaczęłam również czytać tę książkę i nie wiem czy ją kontynuować, bo mi się nie podoba. Przeraża mnie okładka. Po spojrzeniu na okładkę, nie mogę sobie inaczej wyobrazić bohaterów, a oni są niezbyt piękni ( oprócz Cartera, który jako jedyny podbił moje serce).

      Usuń
  2. Właśnie, nastawienie bywa czasem kluczowe. Gdy oczekujemy chały, to nawet ta poprawna opowieść może przynieść frajdę. I odwrotnie ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś w tym jest. I już sama nie wiem czy warto mieć jakiekolwiek nastawienie. Bo rozczarowanie czasem bywa wielkie.

      Usuń
  3. jak naprawdę nie będę miała co czytać, to może sięgnę i przekonam sie na własnej skórze.
    ale jak narazie mam długa liste, więc szybko to nie nastąpi :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie będę ani polecać ani odradzać, bo każdy ma inny gust i każdemu podoba się co innego. :)

      Usuń
  4. Pierwszym tom oceniam, jako dobry. :) Jednak ta seria nie potrafiła tak do końca mnie przekonać do siebie, dopóki nie przeczytałam "Zagrożonych". :D

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.