Przywróceni- Jason Mott

Wyobraźcie sobie świat, w którym wracają wszyscy, których kiedyś znaliście. Mogą to być osoby, które kochaliście najmocniej na świecie, ale również te przez Was znienawidzone. Wracają Ci, których powrót cieszy Was niezmiernie i Ci, których nigdy byście już nie chcieli widzieć. Rodzice, rodzeństwo, dzieci, dziadkowie, przyjaciele, znajomi, wrogowie - w jednej chwili do Was wracają i chcą znowu być częścią Waszego życia, chcą być z Wami, chcą kontynuować swoje istnienie. Nagle wasz świat staje na głowie i wszystko co znaliście i do czego się przyzwyczailiście staje się zupełnie inne. Całe wasze życie zmienia się o 180 stopni. Ze stratą wielu osób już się pogodziliście bądź też nie. I nagle macie ich przed sobą. Żywych. Takich samych, jak na chwilę przed ich śmiercią. Wrócili. Wrócili do Was, by znowu z Wami być. Co byście poczuli? Co byście zrobili?
"-Nie wiem, kim są - (...) - Wiem tylko, że to inne istoty niż ty i ja."
Na całym świecie powracają ci, którzy kiedyś odeszli. Każdego dnia przybywa ich coraz więcej. Znajdowani są w przeróżnych miejscach na całej Ziemi (a nie tam, gdzie zmarli), lecz są tacy sami, jak byli. Nie różnią się o żyjących ludzi niczym. Są z krwi i kości tak, jak wszyscy. Nie posiadają żadnych specjalnych umiejętności, nie są żadnymi paranormalnymi stworzeniami czy obcymi, którzy pragnęliby przejąć Ziemię. Nie. Są normalni. I chcą zwyczajnie żyć. Skoro została dana im jeszcze jedna szansa, chcą ją wykorzystać i wieść spokojne życie. Czy nie zasługują na to? Wracają i nikt nie wie czemu tak się dzieje. Nikt nie potrafi odpowiedzieć na kluczowe pytanie: dlaczego zmarli wracają. A ludzie są podzieleni. Jedni uważają, iż Przywróceni to cud i każdy powinien się cieszyć z odzyskania bliskiej osoby. Inni natomiast wieszczą koniec świata i nie chcą przyjąć powracających do swojego życia. Jedni się ich obawiają, inni nadrabiają stracony czas. A "problem" z Przywróconymi staje się z każdym dniem coraz poważniejszy. 
„Dobrze wiemy, że umiera się raz. Na tym koniec.”
Harold i Lucille'a Hargrave w 1966 roku stracili, w tragicznych okolicznościach, siedmioletniego syna Jacoba, w dniu jego ósmych urodzin. Chłopiec poszedł nad rzekę, w której się utopił. Teraz, po blisko pięćdziesięciu latach w drzwiach ich domu, pojawia się ta mała istotka, którą kiedyś kochali ponad życie i za którą ich serca tęskniły przez te wszystkie lata. W ich domu pojawia się ich nadal ośmioletni syn. Zagojone rany odzywają się znowu, a ułożone życie zaczyna rozpadać się na kawałki. Gdy oni, już o tyle lat starsi, pogodzili się ze śmiercią syna, on powraca i sprawia, że dawny ból wraca razem z nim.
„Choćbyś się wściekał na świat, on i tak trwa.”
Jason Mott pod łatką książki z lekka fantastycznej, choć zdecydowanie bardziej sensacyjną z domieszką thrillera, stworzył dzieło, w którym znaleźć można wiele pytań o życie, śmierć, sens istnienia, ból i cierpienie. Być może nie znajdzie się w niej dosłownej odpowiedzi, ale może dać spore pole do popisu dla tych, co chcieliby zastanowić się nad swoim postępowaniem, gdyby zmarli naprawdę wracali. Czy przyjęlibyśmy ich z otwartymi ramionami? Czy zamknęlibyśmy przed nimi drzwi? Czy chcielibyśmy by znowu byli w naszym życiu, mimo, iż już ich pożegnaliśmy? Przywróceni są tacy, jak my. Czy powinni mieć takie same prawa i obowiązki, jak inni? Czy mogliby rozpocząć swoje życie od nowa, mimo, iż nie wszyscy przecież byli wzorowymi obywatelami? Nie znajdziemy w książce wyjaśnienia fenomenu powrotów. Dostajemy wiele pytań i wizję tego, co mogłoby się dziać, gdyby zmarli powracali. I ta wizja jest tak bardzo intrygująca i pomysłowa.
"A jeśli nawet człowiek nie całkiem rozumie znaczenie i sens błogosławieństwa, w niczym go to przecież nie umniejsza... prawda?"
W książce poznajemy historię kilku Przywróconych i ich żyjących bliskich. Widzimy, jak większość ludzi radzi sobie z tym nowym światem. Nie jest to wizja ani radosna, ani szczęśliwa. Autor postanowił przedstawić ten świat z punktu widzenia tej ciemnej strony człowieka (tej bardziej prawdopodobnej???), którą rządzi strach, niepokój, niepewność i złość.
Przywróconych czytało mi się bardzo szybko i łatwo. Świetny pomysł i dobrze zbudowana fabuła, sprawia, że kolejne kartki, aż same się przerzucały (mało opisów). Bardzo podobał mi się pomysł z przedstawieniem historii innych postaci, a nie tylko Hargrave'wów. Dało to możliwość spojrzenia na całą sytuację z kilku stron. Nie mam tej książce nic do zarzucenia, oprócz jednego - wyjaśnienia, ale to widocznie autor pozostawił czytelnikom i ich wyobraźni. W sumie czy wszystko musi być wyjaśnione? Wydaje mi się, że nie o to chodzi w tej książce. 

Autor: Jason Mott / Oryginalny tytuł: The Returned / Seria: - (książka w jednym tomie) / 
Wydawnictwo: Harlequin / Data wydania: 2013 (USA i Polska) / Liczba stron: 396

Ta książka niemalże zmusza do refleksji nad naszym postępowaniem w podobnej sytuacji. Świetna historia z dobrym zakończeniem. 

Zapraszam do odwiedzania strony poświęconej książce, gdzie można obejrzeć zwiastuny - "Przywróceni"

Za możliwość przeczytania książki, która pobudziła moją wyobraźnię bardzo dziękuję wydawnictwu Harlequin. 

XOXO

5 komentarzy:

  1. Ja jakoś nie mam przekonania czy ta lektura jest dla mnie odpowiednia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nie lubisz tego typu literatury to pewnie nie, choć może warto spróbować :)

      Usuń
  2. Na początku byłam sceptyczna w stosunku do tej powieści, bo natknęłam się już na kilka negatywnych recenzji, ale mimo wszystko Twoja opinia mnie zaintrygowała i teraz mam ochotę na "Przywróconych" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta książka jest dosyć specyficzna - jest bardziej filozoficzno-refleksyjna, niż zbudowana z akcji i sensacji.

      Usuń
  3. Ostatnio czytałam. Naprawdę świetna. :)

    po-uszy-w-ksiazkach.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.