Całkowicie subiektywna, czyli Bollywood i Mosley


CSM, czyli co nieco o moich gustach. Dziś Bollywood. ;)    

Od razu uprzedzam, że nie obejrzałam wszystkich filmów Bollywood, jakie tylko zostały stworzone. Nie. Obejrzałam zaledwie kilkanaście. Ale są wśród nich moi ulubieńcy. I dziś Wam je pokazuję. 

Moja pierwsze zetknięcie się z filmami Bollywood miało miejsce około 2006, a może 2007 roku. W każdym razie jedynym filmem jaki znałam z tytułu był "Czasem słońce, czasem deszcze". W 2008 roku razem z przyjaciółką wpadłyśmy na genialny pomysł i postanowiłyśmy obejrzeć kilka filmów. Tak się zaczynają wielkie przyjaźnie - od oglądania filmów. Na pierwszy rzut poszedł film "Jestem przy Tobie", a potem przegenialny "Gdyby jutra nie było". I wtedy wszystko się zaczęło. Od tamtej pory, co jakiś czas powraca do mnie ta "mała" obsesja i sprawia, że na długie tygodnie popadam w skrajne zauroczenie filmami i piosenkami, ale chyba znacznie bardziej Shah Rukh Khan'em. <3 Tak, oto Mosley. ;)

1. Gdyby jutra nie było (Kal Ho Naa Ho).
Film powstał w 2003 roku, a ja pierwszy raz obejrzałam go w 2008. Od tamtego czasu mimo, iż znam już film na pamięć, uwielbiam do niego wracać. Jestem zafascynowana tą historią, a muzyka z tego filmu jest świetna. Shah Rukh Khan w roli Amana jest niezwykle wiarygodny. Gdy on płacze, płaczę i ja. A do tego Preita i Saif, którzy są niezwykli i tacy prawdziwi. Wydaje mi się, że KHNH to najczęściej oglądany przeze mnie bollywoodzki film. Ale nie ma się co dziwić, bo ta historia śmieszy i wzrusza do łez. Na przemian. Nie da się o nim zapomnieć i nim znudzić. 



A teraz moja najukochańsza piosenka na całym świecie - "Gdyby jutra nie było".



2. Czasem słońce czasem deszcze (Kabhi Kushi Kabhie Gham).
Film z 2001 roku, który rozpoczął w Polsce boom na "bollywooda". I w sumie się nie dziwię, że ludzie zaczęli oglądać te filmy. KKKG trwa 3 i pół godziny,  gdy się skończy masz wrażenie, że minęło zaledwie kilkanaście minut. Wciąga od samego początku. A muzyka? Wszystkie piosenki uwielbiam i mogłabym ich słuchać na okrągło (gdy nadal trwa 'obsesja'). Shah Rukh Khan i Kajol po prostu są świetni. Moja najukochańsza para. <3



3 i 4. Don i Don 2
Czyli Shah Rukh Khan w roli złego bohatera. Oba filmy (z 2006 i 2011 roku) oglądałam 3 razy i obejrzałabym jeszcze kilka, bo zły SRK jest megaaaa! Przeważnie gra on zakochanych chłopców, a tu jest przestępcą. Ale to jakim. Nikt się nie umywa do Dona. Don jest tylko jeden. Film jest świetny, bo mega zaskakujący. Gdy oglądałam oba za pierwszym razem byłam w szoku, że tak to się zakończyło. Świetne.



5. Veer-Zaara
Film z 2004 roku. Przepiękna historia dwojga zakochanych ludzi, którym nie jest dane być ze sobą. Jeden z tych smutniejszych i wyciskających łzy z oczu, niemalże przez cały czas trwania filmu. SRK z Preitą idealnie nadają się do grania nieszczęśliwych kochanków.
 

6. Jestem przy Tobie (Main Hoon Naa)
Nie jestem w 100% pewna, ale na 99% możliwe, że to właśnie ten film (z 2004 roku) obejrzałam jako pierwszy w 2008. Pamiętam tę sytuację głównie ze względu na scenę, w której SRK długo leci w powietrzu. :D A co do filmu, to bardzo dobry (oglądany przeze mnie przynajmniej z 5 razy). ;)



7. Żona dla zuchwałych (Dilwale Dulhania Le Jayenge)
Film z 1995 roku, w którym SRK i Kajol stworzyli swój najsłynniejszy duet, był najdłużej granym indyjskim filmem w historii. Uroczy, śmieszny, wzruszający i mimo 20 lat "życia" nadal niezapomniany. Uwielbiam go. 



Poza tą siódemką, którą wielbię całym sercem i całą duszą, jest jeszcze kilka, które oglądałam i które jeszcze kilka razy obejrzę w przyszłości. Są to: Coś się dzieje, Jab Tak Hai Jaan, Nigdy nie mów żegnaj, Chennai Express, Nazywam się Khan, Naprzód Indie i inne. Niżej kilka piosenek z dwóch pierwszych. 




Pewnie zauważyliście, że we wszystkich tych filmach występuje Shah Rukh Khan. Jest ku temu ważny powód. Uwielbiam go. Próbowałam oglądać film bez niego, ale to nie to samo. Tylko SRK. <3


I na sam koniec piosenka, której nie mogę przestać słuchać. Chammak Challo pochodzi z filmu Ra.One, którego jeszcze nie oglądałam, ale mam zamiar w najbliższym czasie to zrobić, a śpiewa ją Akon. Jest po prostu przegenialna. <3



(źródła zdjęć: channel4.com)


5 komentarzy:

  1. U mnie z tego gatunku tylko kilka filmów, ale bezkonkurencyjne pozostaje "Czasem słońce, czasem deszcz" - ale może za mało obejrzałam aby tak oceniać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, zdecydowanie nie. "Czasem słońce, czasem deszcz" jest wyjątkowe. U mnie stoi na pierwszym miejscu razem z "Gdyby jutra nie było". W tym moim zestawieniu "Gdyby..." jest pierwsze z powodu piosenki "Kal ho naa ho". :D

      Usuń
  2. Gdyby jutra nie było <3 <3 Cudoooo i Saif <3 <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak Saif, ja wiem. Gdybym znalazła podobny gif, tylko z nim, na pewno bym tu go dała, specjalnie dla ciebie. ;)

      Usuń
  3. Czasem słońce czasem deszcz to mój ulubiony bollywoodzki film <3 Od niego zaczęła się moja przygoda. Polecam też Josha, Nie jestem terrorystą.

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.