Całkowicie subiektywna, czyli 10 najważniejszych wydarzeń pozaksiążkowych 2014 roku w życiu Mosley


Rok 2014 był naprawdę dobrym dla mnie rokiem.

Takim bez totalnych dołków. Było miło, radośnie i przyjemnie. Jasne nie zawsze, ale czy jest ktoś taki, kto miał każdy dzień udany? Ale o tych mniej udanych trzeba zapomnieć i cieszyć się tym, że po 365 dniach mamy głowy napchane wspomnieniami. U mnie ich wiele. Naprawdę ubiegły rok obfitował w wiele ważnych wydarzeń, które przyniosły wiele radości, łez szczęścia i będą na długo zapamiętane. 

Dziś prezentuję Wam 10 najważniejszych wydarzeń minionego roku, które miały miejsce w moim skromnym życiu. ;)

1. Najważniejszym wydarzeniem był dla mnie koncert Justina Timberlake'a w Gdańsku, który odbył się 18 sierpnia. Jako, że do Gdańska od mojej mieściny daleko hen daleko, postanowiłyśmy z siostrą zabawić w Gdańsku kilka dni dłużej, niż tylko na jeden koncertowy wieczór. Trzy dni, a tyle się zobaczyło. Teraz już przynajmniej wiem, że nigdy w wakacje nie wybiorę się nad zatokę, bo w wodzie pływa mnóstwo ohydnych glonów, więc o pływaniu nie ma mowy, strasznie daleko jest na plażę, ciężko znaleźć miejsce do spania, autobusy w nocy jeżdżą albo i nie (co oznacza czekanie na autobus ponad godzinę, a i tak nie wiesz czy przyjedzie). Ale poza tymi "drobnymi" minusami było świetnie. Mało ludzi na plaży, spacer od Sopotu do Gdańska radośnie długi, gdańska starówka przepiękna, stadion genialny, no i koncert do końca życia niezapomniany. Dwie godziny muzyki, którą wielbię. Aż szkoda, że tylko tyle. Miałam później problem, by wrócić do rzeczywistości. Timberlake po prostu dał przefantastyczny spektakl. ;)



















2. Na drugim miejscu piłkarskie Mistrzostwa Świata w Brazylii, które byłby najlepsze, jakie do tej pory oglądałam, gdyby to nie Niemcy wygrali. Choć w sumie i tak były najlepsze. Jakoś przeżyję tych Niemców, jako mistrzów świata. I byłam bardzo bliska trafienia ogólnej liczby bramek. Szkoda, że Polacy nie grali, bo byłoby jeszcze więcej emocji i tego przyjemnego uczucia oczekiwania. Ale może za cztery lata... ;)



3. Nigdy polskim piłkarzom nie udało się wygrać z Niemcami, więc tym bardziej cieszę się, że mogę być częścią tej historii, jako kibic, bo 11 października wygraliśmy 2:0. Ważny dzień, ważna data i bardzo szczęśliwy dzień. :)



4. Złoto siatkarzy to był wynik kompletnie przeze mnie niespodziewany. Szkoda, tylko że miałam takie ograniczone możliwości oglądania spotkań. Ale te najważniejsze obejrzane bez problemów. :)



5. Wyjazd do Zakopane wraz z jednodniową wycieczkę dookoła Tatr. Kocham góry za widoki. Nie znoszę się wspinać, wolę schodzić, ale czasem i dla jednego widoku, dla kilku minut na samej górze, warto pomęczyć się te kilkadziesiąt (albo i więcej) minut. W tym roku było warto. :)






















6. Koncert Braci, który odbył się w moim rodzinnym mieście. Strasznie nie chciałam iść ze względu na tłum ludzi w nowo otwartej galerii handlowej, ale zostałam przekonana możliwością zobaczenia i usłyszenia Piotrka Cugowskiego. Nie lubię określenia fanka, więc tak się nie nazwę, ale uwielbiam go słuchać. Cieszę się, że poszłam, bo był to mój pierwszy koncert Braci i nie wiem, czy jeszcze kiedyś będzie okazja. 







7. Robert Lewandowski został królem strzelców w niemieckiej lidze. Czekałam na to kilka lat i w końcu się mu udało. Bardzo miłe wydarzenie, bo kibicuje mu od pierwszego gola w polskiej ekstraklasie. 



8. Rozpoczęcie Podyplomowych Studiów Polityki Wydawniczej i Księgarstwa. Wielka dla mnie sprawa, bo tak jakby studiuję dwa kierunki. Jeszcze magisterka z Informacji Naukowej i Bibliotekoznawstwa. Miałam dopiero dwa zjazdy podyplomówki, ale już stwierdzam, że jest genialnie. Nie ma to, jak zajęcia ze specjalistami z branży. 



9. Przez mój dom w ciągu ponad 20 lat mojego życia "przetoczyło się" mnóstwo kotów, ale takiego, jak Bianka nigdy nie miałam. Przybłęda, porzucona przez ludzi, szczęśliwym zbiegiem okoliczności znalazła się u mnie. Na chwilę, by sprawdzić czy się zaadaptuje u mnie w domu i czy znajdzie porozumienie z pozostałymi dwoma kotami. Niestety z jednym nie, ale nie potrafiłam jej oddać. Czasem wystarczy jedno spojrzenie, by ktoś zawładnął sercem i to właśnie zrobił mój kochany Bianciak, która jak wiecie kocha sesje zdjęciowe. :D 






10. I oczywiście zmiany na blogu. Chyba mieści się to w "pozaksiążkowych" wydarzeniach, prawda? :D 

Ewolucja strony graficznej bloga:




Tak to wygląda teraz: 


Wprowadzenie dwóch nowych cykli, czyli "Mosleyweek" i "Całkowicie subiektywna Mosley". 



Ciekawe, jak w 2015 zmienią się Papierowe Książki? ;)

To oczywiście nie wszystko co się u mnie działo, ale chciałam pokazać choć większą część. Och oby i następny rok obfitował w równie świetne i godne zapamiętania wydarzenia. 

A jak wyglądał Wasz 2014 rok? 

8 komentarzy:

  1. Z tego, co widzę Twój 2014 obfitował w masę ciekawych wydarzeń! Tylko pozazdrościć. :) Ja również byłam na koncercie Braci w rodzinnym mieście. Hm, moim najważniejszym wydarzeniem ubiegłego (o matko, jak to dziwnie brzmi!) roku było zrobienie pierwszego tatuażu. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama nie wiedziałam, że aż tyle tego było. Dopiero, jak zaczęłam przeglądać zdjęcia i wspominać to się tego nazbierało. Ja mam nadzieję, że w końcu się odważę i za rok sama będę mogła pochwalić się w podsumowaniu moim tatuażem, o którym już od dawna marzę. :D

      Usuń
  2. Wow, działo się u Ciebie przez ten rok, nie ma co. A ja jestem tutaj po raz pierwszy. Wygląd mi się strasznie podoba, przyjemnie się patrzy i czyta. Uwielbiam plaże, morze, ach, nawet nie wiesz jak Ci zazdroszczę, że mieszkasz niedaleko. Ja zupełnie na drugim końcu Polski, góry, chociaż je rónież bardzo lubię. Kotka masz przeuroczego, uwielbiam te zwierzęta, są cudowne!
    A Braci uwielbiam słuchać i ja. A zaczęło się właśnie od "Nad przepaścią", dzięki Tobie znów wróciłam do tej piosenki i słucham jej teraz przez cały czas :D
    Ile tu u Ciebie sportu, widać, że Cię to kręci. Ja to nawet nie wiem co to spalony, ale do szczęścia mi to nie potrzebne, więc jakoś nie czuję się przez to w żadnym stopniu gorsza :) Wolę siatkówkę, ot co!

    Życzę Ci, aby ten 2015 rok obfitował w same cudowne chwile i żebyś miała czas na czytanie i pisanie bloga!
    I muszę przyznać, że zostaję Twoją nową czytelniczką! :)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, uwielbiam takich ludzi. Od razu człowiek się staje radośniejszy, jak takie komentarze czyta. Bardzo się cieszę, że Ci się tu podoba i obyś została na długo moją czytelniczką. Sama radość.
      Bracia to mój zespół od dobrych kilku lat, ale "Nad przepaścią" to moja najukochańsza ich piosenka. Jak wpadnę to słucham jej i przestać nie mogę. Cieszę się, że i Tobie ją przypomniałam. :)
      I dziękuję za życzenia. Oby było tak, jak napisałaś. ;)
      Gorąco pozdrawiam. :D

      Usuń
  3. Miałaś bardzo aktywny i bardzo ciekawy rok! Podobnie jak Ty, śledziłam z zapartym tchem mistrzostwa świata. Wnioskuję również, że jesteś fanką piłki nożnej, więc to kolejna cecha wspólna. Ty masz kotka - przybłędę, ja mam pieska, który znalazł się u mnie w taki sam sposób. Moja suczka jest biała jak Twój kot :) Poza tym świetne foty, takie radosne. Cóż, jestem tutaj pierwszy raz, ale postaram się zaglądać częściej.
    Pozdrawiam serdecznie i życzę, żeby 2015 rok był równie ciekawy, jak ten, który pożegnaliśmy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię siebie określać, jako Największa Kibicka Piłki Nożnej i to już od małego dzieciaka. Bez piłki, podobnie jak bez książek, nie mogę żyć. ;)
      Cieszy mnie, że pojawiają się u mnie na blogu coraz to nowe osoby. Miło. :D

      Usuń
  4. Ależsię naoglądałam pięknych zdjęć!!! Ale wiele z tych wydarzeń już znałam, bo się śledzimy na FB XD Nie wiedziałam tylko, że taki śliczny kotek mógł się przybłąkać - tak lubi sesje zdjęciowe, że karierę można z nim chyba robić w jakiś reklamach ;)
    Powodzenia w 2015: żeby było jeszcze więcej podróży, zwycięstw ulubionej drużyny, udanej obrony i... jak najwięcej najlepszych książek!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ktoś się jej pozbył i całe szczęście, bo teraz sobie nie wyobrażam bez niej życia. I dziękuję za życzenia powodzenia. Tobie również mnóstwa książek i tej obrony totalnie udanej na piątkę. ;)

      Usuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.