Hopeless - Colleen Hoover




Hopeless, czyli historia o zapomnianej przeszłości, która powraca, wywalając życie do góry nogami.

Przedstawiam Wam Sky - dziewczynę, która przez całe swoje życie uczyła się w domu i nie miała dostępu do nowości technologicznych, jak telefon, Internet, telewizor i tak dalej. Jej jedyną rozrywką były spotkania z najlepszą przyjaciółką Six, której zła reputacja przenosi się na naszą główną bohaterkę, pieczenie ciasteczek oraz książki. Dopóki dopóty postanawia w ostatnim roku swojej nauki pójść do szkoły. Niestety w tym samym czasie Six decyduje się na wzięcie udziału w wymianie uczniowskiej i pozostawia Sky samą sobie w nowym, nieznanym jej otoczeniu. Jednak nie sprawia to, iż dziewczyna rezygnuje ze swojego pomysłu. Nie rezygnuje nawet, gdy już pierwszego dnia "obrywa" od innych rówieśników przez swoją reputację. Na szczęście dla niej, od razu zyskuje nowego kolegę Breckina (polubiłam go od pierwszego momentu), który staje się zastępstwem dla Six. Jeszcze tego samego dnia Sky poznaje Holdera i wszystko się zmienia. 
"Doskonale to wiem, dzielimy przecież ten sam ból. Tak się właśnie dzieje, gdy ludzie stają się jednością: od tej pory dzielą się nie tylko miłością. Wspólny jest także ich ból, smutek, rozpacz."
Holder ma złą reputację, ciągną się za nim okropne plotki, pierwsze spotkanie z nim jest bardzo dziwne. Jednak to wszystko nie sprawia, iż Sky unika go, jak ognia. Wręcz przeciwnie. Chłopak wzbudza w niej emocje, jakich jeszcze nie znała. Mimo, iż stara się trzymać go na dystans, nie jest w stanie tego zrobić. Oboje coś do siebie ciągnie. Wydaje się, że to tylko rodzące się między nimi uczucie. Ale nie. Bo okazuje się, że chłopak skrywa tajemnice i nie jest tym, za kogo się podaje. Gdy Sky z każdym kolejnym dniem poznaje chłopaka coraz lepiej, zdaje sobie sprawę, że Holder jest pełen sekretów. 
"- Zakochiwać się. Szukałeś słowa mocniejszego od "lubić", ale słabszego od "kochać". Oto ono.Śmieje się raz jeszcze, ale tym razem z ulgą. Obejmuje mnie i całuje.- Zakochuję się w tobie, Sky - szepcze tuż przy moich ustach. - Strasznie się zakochuję."
Hopeless jest historią niezwykle wzruszającą i poruszającą wszystkie możliwe empatyczne "części" człowieka. Pierwsze dwie strony zawierają krótki tekst wprowadzający, lecz początkowo nic on nam nie daje. Dopiero później odkrywając kontekst tych dwóch pierwszych stron, zdałam sobie sprawę, jak bardzo myliłam się w swoich próbach odgadnięcia problemu. Moje przypuszczenia kompletnie się nie sprawdziły. 
"O wiele łatwiej wieść życie, w którym nie pozostało ani odrobiny prawdziwego życia, niż ośmielić się powiedzieć "pieprzę to" i odejść."
Hopeless nie jest kolejną książką o miłości i o wzdychaniu z tęsknoty dziewczyny do chłopaka. Nie jest książką, w której napotykamy, co chwilę na wyznania wiecznej miłości. Nie jest nawet książką, której głównym celem jest połączenie obojga bohaterów w związku. Nie. Hopeless jest książką, która mówi o miłości bezwarunkowej, o utracie, o zaufaniu i niezwykłej sile człowieka, który robi wszystko by pogodzić się z bólem, o zapomnieniu i kłamstwach, o cierpieniu i trudnych życiowych tematach. Ale najważniejszą cechą, którą określa tę książkę jest to, iż opowiada o nadziei, zarówno tej utraconej, jak i odzyskanej. I daje ona ufność, iż nawet najbardziej zraniony człowiek może poradzić sobie z najtrudniejszą sytuacją, jeśli tylko uwierzy w siebie, w swoją przyszłość i się nie podda. 
"Nie mam zamiaru marzyć o idealnym życiu. Wszystkie niepowodzenia to tak naprawdę sprawdziany, które zmuszają nas do wyboru pomiędzy rezygnacją, a podniesieniem się z ziemi, otrzepaniem się z kurzu i stawieniem czoła sytuacji. Chcę to zrobić. Być może życie poturbuje mnie jeszcze kilka razy, ale na pewno nie mam zamiaru rezygnować."
Hopeless to książka, którą czyta się jednym tchem. Taka, o której trudno zapomnieć. I to nie ze względu na niesamowitą akcję i napięcie. Nie. Tylko ze względu na przepełnionych emocjami bohaterów z koszmarną przeszłością, która odkrywana jest dopiero po jakimś czasie, krok po kroku. Na początku mamy bohaterkę, która ma problem z bliskością i chłopaka, którego trudno rozgryźć. Do pewnego momentu miałam problem ze zrozumieniem cóż takiego on ukrywa, a potem zalała mnie fala zrozumienia. I gdy przeszłość została odkryta byłam naprawdę pełna zaskoczenia, bo nie czegoś takiego się spodziewałam. 
"Bez względu na to, co się zdarzy życie idzie dalej, słowa wciąż napływają, prawda jest wyrzucana czy ci się to podoba, czy nie, a życie nigdy nie pozwoli ci zatrzymać się i złapać cholerny oddech."
Książka wzbudziła we mnie masę emocji. Chwytając po nią byłam naprawdę ciekawa, w jakim kierunku powędruje autorka. To, w który mnie zaprowadziła naprawdę mnie zdziwiło, bo nie sądziłam, że skończy to się na takim temacie. Hopeless nie jest książką beznadziejną. Jest książką, która poruszając trudne sprawy i zawierając w sobie tyle, zarówno pozytywnych, jak i negatywnych emocji bohaterów, daje nadzieję, że z nawet najtrudniejsze życiowej sytuacji można wyjść zwycięsko nie tracąc po drodze tego, kim naprawdę się jest. Czytając Hopeless zastanawiałam się jak autorka poskleja bohaterów, gdy karty zostały już odkryte. Czy będzie się starała poskłada ich do kupy czy może jednak pozwoli im na kompletne załamanie. Zrobiła i to i to, dzięki czemu bohaterowie stali się ludzcy.

Colleen Hoover ma niezwykły dar targania ludzkimi emocjami. Mam wrażenie, iż przychodzi jej to tak łatwo, jak oddychanie. Potrafi również ukazać duszę bohatera, jej głębię i prawdziwość. Czytałam jej inną książkę "Pułapkę uczuć" i tam było podobnie. Cieszy mnie, iż są tacy autorzy, którym zależy nie tylko na historii i dotarciu do zakończenia, ale i na samych bohaterach. By stali się podobni nam. Czytać takie książki to sama przyjemność, mimo iż Hopeless jest smutna. I niech Was nie zmyli tytuł książki. On naprawdę ma wielkie i niesamowite znaczenie.

Hopeless jest historią jednotomową. Jednak autorka napisała, również inne książki ze świata Sky i Holdera, a mianowicie "Losing Hope" - historia z punktu widzenia Holdera, oraz "Szukając Kopciuszka" - krótka historia Six. Będzie co czytać. :)

10 komentarzy:

  1. Świetny tekst. Nigdy nie miałam jakoś wielkiej ochoty na tę książkę, szczerze mówiąc oceniłam ją po okładce, która nie przypadła mi do gustu :) A tutaj taka niespodzianka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej nie oceniajmy po okładce, bo czasem można przegapić naprawdę genialne historie. A Hopeless to aż szkoda nie poznać. ;D

      Usuń
  2. Cudowna! Wzbudziła we mnie całą masę emocji i dlatego nie mogę się doczekać Losing Hope.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Losing Hope dorównuję Hopeless pod względem wzbudzania emocji. Jutro recenzja, jeśli uda mi się ją dokończyć. Naprawdę świetna książka. :)

      Usuń
  3. Nasza okładka jest piękniejsza <3 mam chęć n tę pozycję :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też uważam, że nasza piękniejsza. :D

      Usuń
  4. Uwielbiam Hopeless! Miałam przyjemność przeczytania Losing Hope przed premierą i mimo, że powtarzana jest poniekąd ta sama historia ponownie przeżywałam całe wydarzenia, czując jak tabuny emocji przygniatają mnie równie mocno co za pierwszym razem.
    http://zagoramiksiazek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też czytałam i zgadzam się w 100%. :)

      Usuń
  5. Jestem w mniejszości, która nie czytała jeszcze tej książki ;/ Ale oczywiście mam w planach !:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam - wspaniała. Już się nie mogę doczekać Losing hope :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.