Eleonora i Park - Rainbow Rowell



Eleonora i Park to książka o pierwszej młodzieńczej miłości rodzącej się w latach 80.    

Ona z burzą rudych włosów, dziwnymi ciuchami i dodatkowymi kilogramami. On z czarnymi włosami, komiksami w ręku i chęcią wtopienia się w tłum. Miejsce poznania: szkolny autobus pełen nieprzyjaznych nastolatków. Czas akcji: sierpniowy poranek. Ona siada na miejscu obok niego. On z wielką niechęcią na to pozwala. Ją i jego dzieli niemal wszystko. Ale z biegiem czasu zacznie ich łączyć coraz więcej. I wkrótce oboje doznają pierwszych motyli w brzuchu i rozczarowań, posmakują goryczy i beztroski, popełnią błędy, odczują szczęście i bólu. Oboje zrozumieją, że pierwsza miłość nie bywa łatwa. Szczególnie wtedy, gdy pochodzi się dwóch różnych środowisk i ma się dwa różne bagaże doświadczeń. 
"Jestem swoją własną zakładniczką"
Eleonora to dziewczyna z wielkim ciężarem przeżyć, który został jej dany przez jej bliskich. To oni sprawili, że jej życie nie jest ani beztroskie ani radosne. Jest trudne, skomplikowane, a ona pełna kompleksów. Mimo tego i tak nieźle się trzyma. Jednakże to dopiero chłopak sprawia, że jej szara rzeczywistość nabiera barw, bo dla Parka dziewczyna jest doskonała i to on, jako pierwszy akceptują ją taką, jaka jest. Chłopak też nie jest ideałem. Nie jest szkolnym przystojniakiem albo buntownikiem z krwi i kości. Uwielbia za to komiksy, muzykę, uprawia teakwondo i nie lubi być w centrum uwagi. Tych dwoje naprawdę dzieli wszystko. Dopóki dopóty nie zaczną łączyć ich komiksowi bohaterowie, ówczesna muzyka. Dwoje outsiderów z niedoskonałościami charakterów zaczyna łączyć nieidealna miłość, a wszystko to na tle niezwykłych lat osiemdziesiątych.
"To była najmilsza rzecz, jaką mogła sobie wyobrazić. To sprawiło, że chciała urodzić jego dzieci i oddać mu obie swoje nerki."
"Eleonora i Park" to historia o uczuciu rodzącym się pomiędzy dwoma kompletnie się od siebie różniącymi osobami, które na swój sposób starają się znieść trud codziennych dni i znaleźć własne miejsce w świecie. W bardzo dużym stopniu akcja skupiona jest na miłości obojga bohaterów, jednakże autorka w niesamowicie prawdziwy sposób pokazała jej trudne, wstydliwe, krępujące i niewinne początki. Łącząc zupełnie różnych bohaterów z różnymi życiowymi doświadczeniami autorka sprawiła, że powstała historia o słodko-gorzkiej miłości, której obliczem stało się odkrywane zarówno drugiej osoby, jak i samego siebie, pozwalające na dojście do samoakceptacji i zrozumienia. 
"-Po prostu nie mogę uwierzyć, że życie dało nam siebie nawzajem - powiedział - I następnie odebrało.
- Ja mogę. - powiedziała - Życie to drań.
Trzymał ją ciaśniej i przycisnął twarz do jej szyi.
-Ale to zależy od nas... - powiedział miękko. - Od nas zależy, czy tego nie stracimy."
"Eleonora i Park" to mądra, zabawna, wzruszająca opowieść o nastolatkach, którzy na każdym kroku przeżywają wzloty i upadki oraz radości i tragedie. Porusza trudne tematy, ale i daje nadzieję, a przede wszystkim ukazuje miłość ze wszystkimi jej jasnymi i ciemnymi stronami. Wszystko to przedstawiają nam sami bohaterowie, bo zarówno Eleonora, jak i Park są narratorami tejże powieści. A z jej kartek płynie prawdziwość życia, naturalność miłości oraz niezaprzeczalna wrażliwość i delikatność zakochanych. 
"Myślisz, że wystarczy kogoś mocno tulić, żeby być blisko niego. Myślisz, że możesz kogoś przytulić tak mocno, że odciśnie się w tobie i będziesz go czuć, nawet, gdy już się od ciebie odsunie."
Rainbow Rowell nie stworzyła książki, w której rozgrywa się wielki dramat i akcja pędzi w zastraszającym tempie zaskakując na każdej stronie. Zdecydowanie nie. Rowell napisała powieść, która jest czymś zdecydowanie innym, niż to sobie wyobrażałam. Czymś lekkim, ale i zarazem poruszającym. Czymś pięknym, ale i prawdziwym. Czymś naturalnym, ale niezwyczajnym. Czymś naprawdę dobrym. Rowell napisała tę książkę w takim stylu, iż odniosłam wrażenie, że Eleonora i Park są żywi, a ich historia wydarzyła się naprawdę. Niezwykle przyjemnie jest czytać powieść, w której wątek miłosny nie jest przesłodzony, a problemy banalne lub przedramatyzowane. Dzięki temu poznając tę historię można poczuć, że autorka dobrze pamiętała, jak to jest być nastolatkiem. Aż sobie człowiek przypomina, jak to było i czuje sentyment, mimo iż nie zawsze było kolorowo. 
"Możesz sobie być Hanem Solo - powiedział, całując jej gardło - A ja będę Boba Fettem, przemierzę całe niebo za tobą."
"Eleonora i Park" to nie tylko książka o pierwszej miłości rodzącej się pomiędzy szesnastolatkami, ale i o dojrzewaniu, przyjaźni, samotności, braku akceptacji i kompleksach oraz o walce z wszelkimi przeciwnościami losu i podejmowaniu ważnych decyzji. To po prostu książka o nastoletnim życiu, które nie zawsze wygląda tak, jak wyglądać powinno, a młodzi ludzie borykają się z poważnymi sprawami. Tematy w niej zawarte może nie są tematami tabu, lecz nie znaczy to, że są nieważne. Są ważne, bo poruszają kwestie osobowościowe i rodzinne. Po raz kolejny okazuje się, że dojrzewanie daje nieźle po tyłku, a bliskie osoby potrafią zawieść i sprawić ból. Dla mnie ta książka jest bardzo dobra. Może nie przyniosła mi morza łez i walącego serca, ale i tak nie mogłam się od niej oderwać, bo chciałam dowiedzieć się czy pierwsza miłość ma szanse przetrwać, gdy los rzuca kłody pod nogi. Po tej lekturze jestem ogromnie ciekawa, jak prezentują się pozostałe książki Rainbow Rowell. 

"Eleonora i Park" już od 18 marca w księgarniach.





Kocham przeróżne ilustracje nawiązujące do książki. Internet jest ich pełen. Są piękne. Aż marzy się wydanie specjalne, jak to miało miejsce w USA.

        

2 komentarze:

  1. Wzmianka o latach 80 i już chcę tę książkę! Uwielbiam takie klimaty ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawa książka, może być miłym umilaczem czasu.

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.