Powód by oddychać - Rebecca Donovan


Twoje powody by oddychać...

Emma od pewnego czasu mieszka ze swoim wujostwem i dwojgiem młodszych kuzynów. Jest dobrą uczennicą i świetną sportsmenką. Wydaje się niezwykle zwyczajna. Ale tylko na pierwszy rzut oka, bo gdy przyjrzeć jej się dokładnie, można zauważyć jej smutne oczy, brak uśmiechu i siniaki na ciele. Tak niestety wygląda jej rzeczywistość. I tylko szkoła oraz najlepsza przyjaciółka sprawiają, że dziewczyna może w końcu głęboko odetchnąć i poczuć się, choć przez chwilę normalnie, bez strachu i stresu. Mam ona również plan, który zakłada jak najlepsze oceny, wyniki sportowe i dostanie się na uczelnię, by móc uciec z dala od swojej rodziny. I wtedy poznaje Evana. Ale jej okrutna ciotka nie pozwala dziewczynie poczuć się szczęśliwą. 
Nikt nie chciał się specjalnie ze mną zadawać, więc trzymałam się z boku. Tak miało być bezpieczniej i łatwiej. Jak do tego doszło, że Evan Matthews z dnia na dzień wywrócił mój stabilny świat? 
"Powód by oddychać" to powieść, która ukazuje ofiarę przemocy domowej i jej profil psychologiczna. Nasza ofiara nie szuka pomocy, nie skarży się, ukrywa skutki przemocy i nie chce zakończyć swojego koszmaru, usprawiedliwiając swoje działanie pragnieniem zapewnienia dobrego dzieciństwa swoim kuzynom. Pojawia się w niej, również oprawca, którego poznajemy, jako osobę o dwóch twarzach, kompletnie niezrównoważoną. Postępowanie ofiary da się w pełni zrozumieć, jednak zachowanie oprawcy już nie. I to wprowadza tak wiele emocji, podczas poznawania kolejnych zdarzeń. 
W rozrachunku między miłością a stratą to miłość popychała mnie do walki o to, by... oddychać. 
Główna bohaterka - Emma - jest nastolatką, która w swoim krótkim życiu przeżyła o wiele więcej, niż niejedna dorosła osoba. Poznajemy ją, jako osobę, która musi sobie radzić z niebywałymi problemami. A autorka nie szczędzi jej kolejnych kłopotów. Wrzuca dziewczynę w masę trudnych spraw. I czasem czyta się to ze ściśniętym gardłem, bo książka wzbudzą niesamowicie dużo emocji. Często bardzo skrajnych. Czasem zdarzają się fragmenty radości, a innym razem pełnego smutku. Jest i złość, rozpacz, wzruszenie, ale i światełko szczęścia w postaci miłości. Kilkakrotnie powieść mnie zaskakiwała, bo gdy myślałam, że to już koniec, okazywało się, że jest tego jeszcze więcej. Mnóstwo emocji - to jest to, co lubię. 
Moim sposobem na życie było trzymanie nerwów na wodzy, dławienie w sobie emocji i ich wypieranie. 
"Powód by oddychać" stanowi ten typ książki, która ma wywoływać w czytelniku masę przeróżnych emocji. Ma rzucać czytelnika ze skrajności w skrajność. Ma wzruszać, poruszać, smucić. I taka właśnie jest. Niestety jej wadą jest dłużyzna. Mam wrażenie, że gdyby usunąć z niej wiele niepotrzebnych scen, które nie wnoszą nic nowego, a wręcz czasem irytują, byłaby o wiele lepsza i zdecydowanie krótsza. Dzięki temu czytałoby się ją o wiele przyjemniej. Dla mnie trochę za dużo przedłużania, przez co mam wrażenie, iż ta powieść traci na wartości. Zarówno to, jak i chwilami bardzo niewyraziści bohaterowie, to moje główne zastrzeżenia do tej powieści. Jednakże historia, jak i emocjonujące zakończenie sprawiają, że ta książka i tak jest dobra. 
Wolę zachować niesamowite wspomnienia z tych kilku dni spędzonych razem, niż nie mieć ich w ogóle. Mimo świadomości, że ten czas już się nie powtórzy. 
Historia Emmy wciąga od samego początku. Powodem takiego stanu rzeczy, może być to, iż książka porusza niełatwe tematy. Silną stroną tej powieści są właśnie wątki porzucenia i odrzucenia, a także nieprzewidywalność. Nie inaczej jest z zakończeniem, które spowodowało, że minusy, które w niej widziałam (bo i takie też są) przestały być, aż tak niesamowicie ważne, bo po prostu chcę przeczytać już kolejną część. Po prostu muszę się dowiedzieć, jak ta historia dalej się potoczy. I jeśli autorka popracuje nad kreacją bohaterów i komponowaniem dialogów, będzie o wiele lepiej, bo podoba mi się zarówno i styl autorki i jej sposób przedstawiania pewnych spraw. Chciałabym, jednak aby było mniej przedłużania, a więcej akcji i napięcia, bo ta historia na to zasługuje. Podsumowując: książka dobra, choć z pewnymi wadami.

Autor: Rebecca Donovan / Tytuł oryginalny: Reason to breathe / Trylogia: Oddechy (#1) / Wydawca: Feeria - opis / Data wydania oryginału: 2011 / Data wydania w Polsce: 2014 / Liczba stron: 496





7 komentarzy:

  1. Książka mi się bardzo spodobała. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Książkę mam u siebie na półce i niedługo po nią sięgnę :)
    Świetna recenzja.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dla mnie cała trylogia jest świetna! Autorka ma to coś :3

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja odpuściłam sobie tę serię i nie wiem, czy sięto kiedyś zmieni. Pożyjemy zobaczymy ;)

    Bookeaterreality

    OdpowiedzUsuń
  5. Szczerze powiedziawszy, omijam z daleka takie serie. Jakoś mnie nie intrygują, a wręcz odstraszają. Ale pożyjemy zobaczymy, może kiedyś po nią sięgnę :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Cała trylogia stoi na mojej półce, ale póki co przeczytałam tylko 1 tom. Obym w końcu znalazła czas na pozostałe :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zapowiada się całkiem ciekawie, ale najpierw muszę przeczytać 'Co, jeśli' tejże autorki ;) Lubię takie klimaty :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.