Kochając pana Danielsa - Brittainy C. Cherry

Nikt nie wie, kim jest, gdy jest nastolatkiem.

Ashlyn rozpoczynając swoje życie od nowa zamieszkuje u ojca, z którym nie miała dobrych kontaktów, i jego nowej rodziny, której nie znała. Obarczona problemami i cierpieniem musi na nowo odnaleźć sens życia i jego cel. Nie jest to łatwe, gdy zostało się porzuconym i nie czuje się chcianym, a do tego jest się samotnym i przeżywa żałobę po utracie najukochańszej osoby. Brak nadziei to jedno z wielu negatywnych emocji, jakie odczuwa. Do czasu aż poznaje Daniela, który sprawia, że zaczyna kiełkować w niej wiara w bratnią duszę, gdyż wydają się oni być dla siebie stworzeni. Gdy pomiędzy obojgiem zaczyna wytwarzać się silna więź i pozytywne uczucia, okazuje się, że nigdy nie powinny zaistnieć. Bo ona jest zakazana dla niego, a on dla niej. 

Każdy z nas ma jakieś złoto. To może być cokolwiek: piosenka, książka, zwierzę, człowiek. Cokolwiek, co sprawia,że czujesz się tak szczęśliwy,że twoja dusza płacze z czystej radości. To uczucie jak po zażyciu narkotyków, tylko że lepsze, bo to naturalny odlot. Szekspir jest moim złotem

"Kochając pana Danielsa" to piękna opowieść o miłość otoczonej wielkim smutkiem. Taka, która wzrusza i jest trudna do zapomnienia. Od pierwszej do ostatniej strony wylewają się z niej emocje, co stronę wtóruje czytelnikowi burza uczuć, a dylematy towarzyszą i nie opuszczają ani na krok bohaterów powieści. Mam wrażenie, iż ta opowieść to emocjonalny rollercoaster, w którym na pierwszym miejscu siedzi miłość, a obok niej jej przeróżne oblicza. Miłość w tej powieści to sekret ukrywany przed wszystkimi, gdyż według niektórych to uczucie nie powinno zaistnieć. Ten zakazany romans stał się motywem przewodnim powieści, splatając się ze śmiercią i żałobą, cierpieniem i krzywdą, ale i również szczęściem oraz nadzieją. 

Bo udawanie szczęścia to niemal jego odczuwanie. Przynajmniej póki nie przypomnisz sobie, że to tylko pozory. Wtedy jest smutno. Naprawdę smutno. Bo noszenie na co dzień maski jest bardzo trudne. A po jakimś czasie jesteś trochę przestraszony, bo maska staje się twoją częścią.
Autorce udało się nakreślić realistycznych bohaterów, dzięki czemu nadała ich historiom głębi, a także wpleść za ich pośrednictwem ważne i głębokie przesłania. Warto i należy wspomnieć, iż książka pełna jest cytatów Szekspira i muzyki, które nadają jej niezwykłą atmosferę. Czytanie tej książki to sama przyjemność. Nie dość, że przedstawiona w niej opowieść jest niesamowita, to na dodatek pełno w niej dodatków umilających czytanie. Osobiście jestem pod wrażeniem tej historii, mimo iż nie raz i nie dwa poznawałam przeróżne opowieści o relacjach uczennica-nauczyciel. Ta jednak jest wyjątkowa, gdyż nie to jest w niej najważniejsze i nie na tym głównie całą uwagę skupiła autorka. Okazuje się (i dobrze), że znacznie ważniejsze od przelotnego romansu stały się dla niej wątki utraty, gniewu, wyparcia i akceptacji, a także wątek odnajdywania samego siebie. 
Bycie młodym to jednocześnie przekleństwo i dar. To wiek, w którym bajki przestają istnieć, a Święty Mikołaj nie jest realny, jednak część naszych serc chce krzyknąć: „A co, jeśli…?”.
To czas, w którym człowiek odczuwa wszystko intensywnie, choć wszyscy wokół twierdzą, że przesadza.
Brittainy C. Cherry stworzyła niesamowitą historię. I w ogóle się nie dziwię tak dobrym opiniom na zagranicznych portalach poświęconych książce, bo ta zasługuje tylko i wyłącznie na takie. Nie dość, że wciąga od samego początku i przez większą część trzyma w niepewności, to również po jej zakończeniu nadal trudno jej nie roztrząsać. Mnóstwo w niej dobrych dialogów, prawdziwych bohaterów i niebanalnych sytuacji. Jej wielkim plusem jest to, że nie ma w niej przesłodzenia, koloryzowania i popadania w nadmierne/nienaturalne cierpienie i depresję (bo z tym również można przesadzić, czyż nie pani Sorensen?). Kompletnie nie przeszkadzało mi również to, że przez całą książkę ciągle coś się działo. W tym konkretnym przypadku im więcej tym lepiej. Uwielbiam opowieści, które tak prawdziwie i naturalnie opisują uczucia i emocje, młodych ludzi wchodzących w dorosłość. Pani Cherry swoją pracę wykonała należycie i mocno jej dziękuję za tych kilka godzin, podczas których poznałam przepiękną historię miłości. 
Kocham cię powoli. Kocham cię głęboko. Kocham cię szeptem. Kocham cię zapamiętale. Kocham cię bezwarunkowo. Kocham cię czule i ostro, wolno i szybko. Poza czasem i na zawsze. Kocham cię, ponieważ po to się urodziłem.
25626524
"Kochając pana Danielsa" to jedna z lepszych książek, jakie czytałam w całym moim życiu. To historia o prawdziwej miłości, która powinna przydarzyć się (bez elementu smutku oczywiście) każdemu dobremu człowiekowi, bo każda taka osoba zasługuje by poczuć, co to znaczy kochać i być kochanym całym sercem, bez końca, bez pamięci. Ta opowieść jest nie tylko piękna, urocza, kompletna, zachwycająca, intrygująca, ale i również niezwykle wzruszająca i emocjonująca. Taka, o której trudno zapomnieć, bo pozostawia w pamięci mnóstwo ujmujących opisów, rozczulających dialogów i rozbrajających fragmentów. Wciąga od pierwszej strony i ujmuje atmosferą i charakterem. Sięgając po nią spodziewałam się, że przeżyję frapującą przygodę, ale nie wiedziałam, że będzie aż tak ekscytująca. Świetna, po prostu świetna. I z wielką chęcią poznałabym ją jeszcze raz. Albo i dwa. Albo...

Autor: Brittainy C. Cherry / Tytuł oryginału: Loving Mr. Daniels / Seria: książka w jednym tomie /
 Wydawca: Filia - opis / Data wydania oryginału:  maj 2014 / Data wydania w Polsce:  czerwiec 2015 / 
Liczba stron: 428

Mam nadzieję, że to nie jedyna powieść tej autorki, która ukaże się w Polsce. Dlaczego? Chcę poznać inne historie wymyślone przez Brittainy z jednego powodu, bo "Kochając pana Danielsa" jest przepiękną opowieścią, a takich chcę czytać jak najwięcej. 




6 komentarzy:

  1. Bardzo, bardzo chcę przeczytać i mam zamiar ją zakupić przy najbliższej okazji :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie to napisałaś, aż chce się wybiec z domu, lecieć do księgarni i kupić i czytać :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Przeogromnie ci zazdroszczę, że już czytałaś tą książkę, a ja nie :P Muszę ją mieć i ostatnie, co mnie trzyma przed tym, żeby nie biec po nią do księgarni to to, że mój portfel się buntuje :D
    http://gabrysiekrecenzuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow, niezły komplement, że ta Książka jest jedną z lepszych jakie czytałaś. Daje motywację żeby się z nią zapoznać, ale to chyba jednak nie moje klimaty.

    OdpowiedzUsuń
  5. Książka jeszcze przede mną. Mam nadzieję ze spodoba mi się tak bardzo jak Tobie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Książka jeszcze przede mną. Mam nadzieję ze spodoba mi się tak bardzo jak Tobie :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.