Kochając pana Danielsa - Brittainy C. Cherry

To historia wielkiej miłości. Takiej, która zdarza się wtedy, gdy na swojej drodze spotkasz prawdziwą bratnią duszę. Mężczyznę, którego śmieszy to, co bawi ciebie. Mężczyznę, który mówi to, co sama chcesz powiedzieć, który myśli jak ty.
Ja spotkałam pana Danielsa. Chociaż wiem, że nasza miłość nie miała prawa się wydarzyć, nie żałuję ani jednej chwili.
Nasza historia to nie tylko opowieść o miłości. Opowiada także o rodzinie. O stracie. O byciu żywym. Jest pełna bólu ale także pełna śmiechu. To nasza historia.
Z tych wszystkich powodów nigdy nie przeproszę za to, że kochałam pana Danielsa.

Ashlyn rozpoczynając swoje życie od nowa zamieszkuje z ojcem, z którym nie miała wcześniej dobrego kontaktu, i jego nową rodziną, której nie znała. Obarczona problemami i cierpieniem musi na nowo odnaleźć sens życia i jego cel. Nie jest to łatwe, gdy zostało się porzuconym i czuje się niechcianym, a do tego jest się samotnym i przeżywa żałobę po utracie najukochańszej osoby. Brak nadziei to jedno z wielu negatywnych emocji, jakie odczuwa. Do czasu aż poznaje Daniela, który sprawia, że zaczyna kiełkować w niej wiara w bratnią duszę, gdyż wydają się oni być dla siebie stworzeni. Gdy pomiędzy obojgiem zaczyna wytwarzać się silna więź, okazuje się, że nigdy nie powinna zaistnieć. Bo ona jest zakazana dla niego, a on dla niej.

Kochając pana Danielsa to piękna opowieść o miłości otoczonej wielkim smutkiem. Taka, która wzrusza i jest trudna do zapomnienia. Od pierwszej do ostatniej strony wylewają się z niej emocje, a dylematy towarzyszą i nie opuszczają ani na krok bohaterów powieści. Mam wrażenie, iż ta opowieść to emocjonalny rollercoaster, w którym na pierwszym miejscu siedzi miłość, a obok niej jej przeróżne oblicza.

Miłość w tej powieści to sekret ukrywany przed wszystkimi, gdyż według niektórych to uczucie nie powinno zaistnieć. Ten zakazany romans stał się motywem przewodnim powieści, splatając się ze śmiercią i żałobą, cierpieniem i krzywdą, ale i również szczęściem oraz nadzieją.

Autorce udało się nakreślić realistycznych bohaterów, a także wpleść za ich pośrednictwem ważne i głębokie przesłania, dzięki czemu nadała ich historii głębi. Warto wspomnieć, iż książka jest pełna muzyki i cytatów Szekspira, które to nadały jej niezwykłego klimatu. Czytanie tej książki to sama przyjemność. Nie dość, że przedstawiona w niej opowieść jest niesamowita, to na dodatek pełno w niej dodatków umilających czytanie. Osobiście jestem pod wrażeniem tej historii, mimo iż nie raz i nie dwa poznawałam przeróżne opowieści o relacjach uczennica-nauczyciel. Ta jednak jest wyjątkowa, gdyż nie to jest w niej najważniejsze i nie na tym głównie całą uwagę skupiła autorka. Okazuje się (i dobrze), że znacznie ważniejsze od przelotnego romansu stały się dla niej wątki utraty, gniewu, wyparcia i akceptacji, a także wątek odnajdywania samego siebie.

Brittainy C. Cherry stworzyła niesamowitą historię. I w ogóle się nie dziwię tak dobrym opiniom na zagranicznych portalach poświęconych książce, bo ta zasługuje tylko i wyłącznie na takie. Nie dość, że wciąga od samego początku i przez większą część trzyma w niepewności, to również po jej zakończeniu nadal trudno jej nie roztrząsać. Mnóstwo w niej dobrych dialogów, prawdziwych bohaterów i niebanalnych sytuacji. Jej wielkim plusem jest to, że nie ma w niej przesłodzenia, koloryzowania i popadania w nadmierne/nienaturalne cierpienie i depresję (bo z tym również można przesadzić, czyż nie pani Sorensen?). Kompletnie nie przeszkadzało mi również to, że przez całą książkę ciągle coś się działo. W tym konkretnym przypadku im więcej tym lepiej. Uwielbiam opowieści, które tak prawdziwie i naturalnie opisują uczucia i emocje, młodych ludzi wchodzących w dorosłość.

Kochając pana Danielsa to jedna z lepszych książek, jakie czytałam w całym moim życiu. To historia o prawdziwej miłości, która powinna przydarzyć się (bez elementu smutku oczywiście) każdemu dobremu człowiekowi, bo każda taka osoba zasługuje by poczuć, co to znaczy kochać i być kochanym całym sercem, bez końca, bez pamięci. Ta opowieść jest nie tylko piękna, urocza, kompletna, zachwycająca, intrygująca, ale i również niezwykle wzruszająca i emocjonująca. Taka, o której trudno zapomnieć, bo pozostawia w pamięci mnóstwo ujmujących opisów, rozczulających dialogów i rozbrajających fragmentów. Wciąga od pierwszej strony, ujmuje atmosferą i charakterem. Sięgając po nią spodziewałam się, że przeżyję frapującą przygodę, ale nie wiedziałam, że będzie aż tak ekscytująca. Świetna, po prostu świetna. I z wielką chęcią poznałabym ją jeszcze raz. Albo i dwa. Albo...

6 komentarzy:

  1. Bardzo, bardzo chcę przeczytać i mam zamiar ją zakupić przy najbliższej okazji :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie to napisałaś, aż chce się wybiec z domu, lecieć do księgarni i kupić i czytać :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Przeogromnie ci zazdroszczę, że już czytałaś tą książkę, a ja nie :P Muszę ją mieć i ostatnie, co mnie trzyma przed tym, żeby nie biec po nią do księgarni to to, że mój portfel się buntuje :D
    http://gabrysiekrecenzuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow, niezły komplement, że ta Książka jest jedną z lepszych jakie czytałaś. Daje motywację żeby się z nią zapoznać, ale to chyba jednak nie moje klimaty.

    OdpowiedzUsuń
  5. Książka jeszcze przede mną. Mam nadzieję ze spodoba mi się tak bardzo jak Tobie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Książka jeszcze przede mną. Mam nadzieję ze spodoba mi się tak bardzo jak Tobie :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.