Piękny Moondrive Box

Trzy miesiące musieliśmy czekać na nowego box'a od Moondrive. I w końcu go mamy. Czy było warto? Dowiedzmy się.

Ten post miał być opublikowany już dawno temu, ale jak dobrze wiecie przez pewien (długiiiiii) czas miałam problem z blogiem. Ale wydaje mi się, że już wszystko sprawnie działa (jeszcze zostało mi kilka poprawek) i postanowiłam, że wpisy będę powoli wrzucać jeszcze raz, by nic Wam nie umknęło, a mogło przez błędy z wyświetlaniem i publikowaniem.

Pewnie duża część z Was już posiada nowego Moondrive Box'a - przynajmniej takie informacje dostawałam na Instagramie, gdzie Wam go pokazywałam - ale może nie wszyscy i kogoś jeszcze uda mi się namówić. Bo z tego, co wiem, to jeszcze kilka na stanie zostało więc spieszcie się i lećcie do MOONDRIVE SHOPA.

 

Kończymy ogłoszenia parafialne i wracamy do zawartości box'a. ;)
 

Z niecierpliwością czekałam na jakąkolwiek informację o nowym pudełku i gdy tylko jedna "plotka" ujrzała światło dziennie, to już wiedziałam, że do premiery box'a coraz bliżej. I potem zobaczyłam to cudo. Wizualnie box prezentuje się wyśmienicie - ta grafika i kolory są świetne. I do tego nazwa, czyli Piękny, co już powoli mogło sugerować, jaki tytuł i gadżety znajdą się w środku.
 


Informacja o zakupie praw do Doreen przez Otwarte ujrzała światło dzienne niecałe dwa lata temu i od tamtej pory czekałam na jakąkolwiek wiadomość o jej zbliżającym się wydaniu. I troszkę było trzeba czekać, ale w końcu mam ją w rączkach.

Piękno, uroda, sława – przyjemne pragnienia czy cel próżnego życia? A gdybyś obudziła się rano i mogła mieć to wszystko bez najmniejszego wysiłku?
Pamiętaj jednak – marzenia bywają niebezpieczne, szczególnie jeśli się spełnia.
Doreen Grey poznałam na początku roku szkolnego. Miała niemodną fryzurę, pryszczatą cerę i kiepską figurę. Opowiedziała mi, że w poprzedniej szkole ostro się z niej naśmiewano. Było więcej niż pewne, że w tak prestiżowej szkole jak Chandler Academy spotka ją to samo. Razem z jej kuzynką postanowiłyśmy pomóc Doreen. Zrobiłyśmy jej zdjęcie i przerobiłyśmy je w Photoshopie.
Nie mam pojęcia, jak to się stało, ale następnego dnia Doreen wyglądała dokładnie jak na tej fotce – jak milion dolarów. Skrzętnie ukrywała sekret swojej przemiany, która odmieniła jej życie. Niestety, im piękniej wyglądała, tym mroczniejsze stawało się jej wnętrze.
Muszę jednak przyznać, że ja też na tym skorzystałam. Dzięki Doreen mogłam wreszcie zemścić się na kimś, kto mnie zranił. Nie spodziewałam się jednak, że sprawy zajdą tak daleko…



Książkę zaczęłam czytać kilka dni po tym, jak ją dostałam, ale... No właśnie, przeczytałam około 100 stron i musiałam ją przerwać. Zaczęła mnie drażnić i zrozumiałam, że to nie czas na to, by ją czytać. Wolałam na trochę ją odłożyć, niż na siłę czytać dalej i kompletnie ją znielubić, tym bardziej, że tyle na nią czekałam. Za jakiś czas do niej wrócę i mam nadzieję, że będzie mi się ją czytało zdecydowanie przyjemniej. 



Dla mnie ten box jest jednym z lepszych. Ogromnie spodobała mi się jego zawartość i kompatybilność. Powyżej i poniżej znajdziecie zdjęcia gadżetów (zakładki, przypinka, lusterko, kosmetyczka, bosko pachnąca świeczka, kod, lizak), które się w nim znalazły, zatem nie ma sensu by je opisywała. Napiszę tylko tyle, iż jestem bardzo zadowolona z pudełka - moja radość z kosmetyczki, lusterka i świeczki, które bardzo mi się przydadzą, jest tego najlepszym dowodem. Jedyne czego mi zabrakło to magnesy na lodówkę, bo były w każdym z poprzednich box'ów i tak jakoś ich po prostu brakuje. :D


I tak wygląda Piękny Box. No i jak, kogoś namówiłam? Mam nadzieję, że tak. A kto już ma swojego box'a? Kto jest zadowolony, a kto narzeka?

A jeśli chodzi o ogólną zawartość tego typu box'ów, to macie jakieś ulubione gadżety, kre lubicie w nich znajdować? I nie mówimy tu o papierowych bibelotkach. Ja najbardziej lubię kubki, ale to już chyba wiecie, jeśli obserwujecie mnie na Instagramie. Chętnie znajduję również torebki i świeczki - wow, chyba typowa ze mnie gadżeciara - no bo, jak tu ich nie lubić. Nie da się, prawda? A może macie coś wymarzonego, coś co sprawiłoby Wam dużą radość, a jeszcze tego w box'ach nie było? Mi się marzy łapacz snów. Miałam kiedyś w dzieciństwie jeden, ale gdzieś się zagubił. Szkoda, bo do tej pory pamiętam, jak dzięki niemu szalała mi wyobraźnia. Dobra, dajcie znać, co i jak. :D


Pamiętajcie, żeby zaglądać do Moondrive Shop'a, który jest swoją drogą świetnym pomysłem.

5 komentarzy:

  1. Graficznie ten box bardzo mi się podoba :) I na ten tytuł także miałam ochotę, dlatego będę czekała na Twoją recenzję tej właśnie książki :D
    Jeśli o dodatki chodzi, to chyba tradycyjnie: zakładki, długopisy, notesiki, zawieszki czy takie właśnie kosmetyczki. Może coś związanego z bohaterami książki, która znajdzie się w boxie? Zakładki itd właśnie z nimi? ;)
    Pozdrawiam Zakładka do Przyszłości

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postaram się za jakiś czas do niej wrócić, tylko muszę poczuć do niej wenę. ;)
      O tak właśnie, jakieś pierdółki związane z bohaterami zawsze są w cenie. :D

      Usuń
  2. Książka z tego boxa bardzo mnie intryguje, szkoda, że na razie jest dostępna tylko w tym boxie :/ Jeśli chodzi o gadżety do chyba najbardziej podoba mi się kosmetyczka ;)

    KsiążkowyŚwiat

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego, co wiem, to za jakiś czas ma trafić do Moondrive Shopa. :D

      Usuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.