Więzy krwi (Mercedes Thompson #2) - Patricia Briggs



Po rozwiązaniu problemów stada wilkołaków Mercedes Thompson ma nadzieję na chwilę spokoju. Chciałaby tylko skończyć renowację samochodu, który stoi w jej warsztacie, zarobić na tym trochę gotówki i chociaż przez chwilę pożyć jak człowiek.
Na swoje nieszczęście Mercedes po pierwsze nie jest człowiekiem, po drugie nie lubi mieć niespłaconych długów, a po trzecie bardzo dba o swoich przyjaciół. Zatem gdy towarzysz, któremu jest winna przysługę prosi w środku nocy o pomoc, dziewczyna bez wahania staje przy jego boku. Być może przemyślałaby to dwa razy, gdyby miała pojęcie z czym przyjdzie jej się zmierzyć.
Ale ostatecznie jej przeciwnik też jeszcze nie wie, jak zawziętej, twardej i zdeterminowanej zmiennokształtnej nadepnął na kojocią łapę.


Więzy krwi to druga część genialnego Urban Fantasy, które wciąga od samego początku i aż trudno się od niego oderwać. Non stop nasza uwaga rozlokowana jest pomiędzy szybką akcję, niebezpieczeństwo, kłopoty, w które wpada główna bohaterka, i ten niezwykle ujmujący trójkącik. A to wszystko dzięki Mercy Thompson, przy której nie można się nudzić, bo jej temperament i niezwykły talent do wpadania w tarapaty przynosi czytelnikowi mnóstwo śmiechu i emocji. Ogromnie ją polubiłam i za poczucie humoru i za spontaniczność. Mam wrażenie, że Mercy stanie się jedną z moich najulubieńszych bohaterek UF. I wydaje mi się, że w pełni na to zasługuje.

Ogromnie podobało mi się to, iż druga część obfitowała w intrygujące zwroty akcji i przynosiła coraz to nowsze informacje ze świata nieludzi. Ale chyba najlepsze w niej jest to, iż każda z części jest tak jakby oddzielną historią z własnym wątkiem głównym i kilkoma pobocznymi, które to scalają cały cykl. Dzięki temu ten kluczowy motyw jest zupełnie inny, niż w poprzednim tomie i rozwiązuje się na samym końcu i nie przechodzi do następnej części. Mam nadzieję, że właśnie tak to będzie wyglądało w kolejnych częściach, czyli nowy temat przewodni plus poboczne z poprzednich części. Dlaczego? Bo w ten sposób historia nie jest ani przeciągana na siłę ani nie plącze się fabuła. Do tego całe uniwersum zostaje nam bliżej przedstawione, bo to czego dowiedzieliśmy się w poprzednim tomie to taki jakby wstęp. No i nie mamy wszechwiedzącej bohaterki - sama Mercy wiele razy zostaje zaskoczona podanymi informacjami. W związku z tym ta historia żyje i się rozwija. Nie ma stałości, banalności i nudy. 


Pewnie niektórzy będą narzekać na to, iż watek miłosny został zepchnięty na drugi plan i powoli się rozwijał. Mnie ani trochę to nie przeszkadzało. Wręcz przeciwnie. Podoba mi się to, że romans nie góruje nad innymi motywami i rozkoszuję się wolnym tempem tego trójkącika pomiędzy Mercy, Adamem i Samem, bo jest niezwykle seksowny, frapujący i zabawny. I nikt nikomu nie wskakuje od razu do łóżka. A Mercy dzielnie stara się nie ulec i chwała jej za to, że nie odczuwa potrzeby bycia w związku na siłę. Zawsze z wielką radością czekam na występ tej trójki. Gdyby wszystko działo się w zawrotnym tempie to nie byłoby to tak bardo intrygujące. A tak moja ciekawość jest niezaspokojona i nie pozostaje mi nic innego jak tylko czekać na kolejną część. Oj chciałbym już ją mieć.

Ogromnie podoba mi się, że Patricia Briggs stworzyła niekonwencjonalny romans paranormalny i wykreowała niezwykłych i dopracowanych bohaterów, których po prostu chce się poznawać krok po kroku. O Mercy już nie będę wspominać, bo to kobieta z jajami, taka której po prostu nie da się nie lubić, bo wie czego chce i jest niezależna. Taka współczesna kobieta, której facet u boku nie jest potrzebny. To lubię. A jeśli chodzi o fabułę to poznaje się ją z prawdziwą przyjemnością, gdyż cały czas trzyma w napięciu, a czytelnik nigdy nie jest do końca pewien czy z następnej strony nie wyskoczy mu kolejny wampir czy inny demon. Dreszczyk emocji jest. To kolejna rzecz którą lubię w tym cyklu.
 

Patricia Briggs przenosi czytelnika w niezwykle intrygujący świat wampirów, wilkołaków i innych zmiennokształtnych. Dla mnie to UF pełna gębą, bo mamy tu i rozbudowany świat nieludzi, szybką akcję, trzymające w napięciu wydarzenia, zabawnych bohaterów, romans i to COŚ, co nie pozwala się oderwać od treści. I tak jak podobała mi się pierwsza część tak i druga była niczego sobie, a nawet mogę stwierdzić, że polubiłam ją ciut bardziej, bo... Adam i Sam...wiadomo. ;)

Już nie mogę się doczekać kolejnej części. Żałuję, że nie mam jej w swojej bibliotece, bo już dawno bym po nią chwyciła. A wy się nie zastanawiajcie, tylko sięgnijcie po historię Mercy, bo naprawdę warto.

2 komentarze:

  1. Czytałam pierwszą część, właśnie dzięki Tobie, i jejciu, jak ona mi się podobała. Już się nie mogę doczekać drugiego tomu, i to ze względu na ten trójkącik o którym piszesz. A jesteś Team Adam czy Team Sam? XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogromnie mnie cieszy, że ją przeczytałaś! :)
      A na tę chwilę Team Adam. :D

      Usuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.